Ogromny szary wilk przeskoczył próg.
Jego futro było przesiąknięte krwią.
Elara go rozpoznała.
„Bren.”
Stary wojownik, który przyprowadził pierwszą sierotę.
Kiedyś osobiście służył Dariuszowi.
Elara upadła obok niego.
Pod klatką piersiową miał przywiązany pasek skóry.
Ona go uwolniła.
W środku znajdowała się kolejna wiadomość.
Pięć słów.
Elara przeczytała je raz.
Poza tym.
Jej gardło się zamknęło.
Król wiedział, że zrozumiesz.
Oczy Brena spotkały się z jej oczami.
„Czy on żyje?” wyszeptała Elara.
Stary wilk nie odpowiedział.
Jego oddech ustał.
Za nią z ciemności dobiegł cichy głos.
„Elara?”
Odwróciła się.
Rowan stanął w drzwiach.
Jego złote oczy przesunęły się od martwego wilka do wiadomości w jej dłoni.
„Kim jest Król?”
Elara powoli zacisnęła pięść na papierze.
Po raz pierwszy od lat nie przerażali jej wrogowie czyhający poza jej domem.
Bała się prawdy, która spała pod jej dachem.
ROZDZIAŁ 2: TAJEMNICA POD KRÓLEWSKĄ PIECZĘCIĄ
Elara pochowała Brena przed wschodem słońca.
Zrobiła to sama.
Nie dlatego, że dzieci nie chciały pomóc, ale dlatego, że niektóre groby wiązały się ze wspomnieniami zbyt trudnymi dla młodych.
Bren podążył za Dariuszem przed objęciem korony.
Przed wojną.
Zanim rada nauczyła się bać króla, udawała, że służy.
Elara pamiętała, jak stał przed królewskim placem ćwiczeń i śmiał się, gdy Dariusz próbował zrzucić ją na śnieg.
Przypomniała sobie, jak Bren powiedział, że pewnego dnia albo się pobiorą, albo pozabijają.
Żadne z tych zdarzeń nie miało miejsca.
Życie wybrało coś okrutniejszego.
Przeżyli osobno.
Położyła miecz Brena obok grobu.
„Cokolwiek nosiłeś przez te wszystkie lata” – wyszeptała – „możesz to teraz odłożyć”.
Kiedy wróciła do domku, Rowan już nie spał.
Usiadł przy zimnym oknie.
„Nie odpowiedziałeś mi.”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






