REKLAMA

Sieroty upadłego króla alfa

REKLAMA
Sieroty upadłego króla alfa
REKLAMA

Elara zdjęła płaszcz.

„O czym?”

„Król”.

Spojrzała na inne śpiące dzieci.

„Człowiek, który rządził tą krainą”.

„Czy był dobry?”

Pytanie zabolało bardziej, niż się spodziewała.

„Próbował nim być.”

„Znałeś go?”

“Tak.”

Rowan przyglądał się jej twarzy.

Dzieci zauważają kłamstwa szybciej niż dorośli.

„Kochałaś go?”

Elara zwróciła się w stronę ognia.

„To nie jest pytanie o wschód słońca.”

Rowan zaakceptował odpowiedź.

Na razie.

Mapa umieszczona wewnątrz wisiorka ukazywała tylko część starej sieci tuneli pałacowych.

Elara przypomniała sobie o brakujących fragmentach.

Dariusz pokazał jej je kiedyś podczas jednej z nielicznych ucieczek od królewskich obowiązków.

Pod zachodnią wieżą znajdowały się sklepienia.

Przejścia awaryjne pod salą tronową.

I jedna ukryta komnata znana jedynie rodowi Blackthornów i najbardziej zaufanym strażnikom korony.

Coś tam czekało.

Była pewna.

Ale był bardziej palący problem.

Żywność.

Teraz na jej utrzymaniu pozostawało trzydzieścioro jeden dzieci.

Zima dopiero się zaczęła.

Ona racjonowała wszystko.

Połowa porcji na rano.

Rosół na noc.

Żadnego mięsa, chyba że myśliwi wrócą z sukcesem.

Starsze dzieci oddawały kawałki swoich posiłków młodszym.

Elara udawała, że ​​nie zauważa.

Dwa dni później znalazła jelenia wiszącego na drzewie za zachodnią ścieżką.

Nie było wokół niego żadnych śladów.

Ktoś zostawił to celowo.

Następnego ranka pod tym samym drzewem pojawiły się worki ze zbożem.

Następnie suszone zioła.

Potem koce.

Ocaleni obserwowali.

Pomaganie bez ujawniania się.

Nadzieja nie zniknęła tak całkowicie, jak Garrick sądził.

Tego popołudnia Elara usłyszała odgłos stali uderzającej o stal za rzeką.

Kazała dzieciom zejść do piwnicy pod ziemią.

Następnie przeszła przez drzewa.

Mężczyzna natknął się na zamarznięty brzeg.

Nosił ciemną skórzaną zbroję.

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA