„Wierzyłem w to, co mi o tobie mówiono. Nigdy tego nie kwestionowałem. To moja wina”. Spojrzał na Clare. „Musimy porozmawiać później. Prywatnie”.
Tusz do rzęs Clare spływał.
„Jason, proszę.”
„Później” – jego głos zabrzmiał ostatecznie.
Odwrócił się do mnie. „Czytałem twoją opinię w sprawie Martinez przeciwko hrabstwu Los Angeles. Tę o immunitecie kwalifikowanym dla funkcjonariuszy policji. To najdokładniejsza analiza ochrony wynikającej z Czwartej Poprawki, jaką kiedykolwiek widziałem. Wykorzystałem ją w zeszłym roku w sprawie dotyczącej praw obywatelskich”.
„Jak to wyszło?”
„Wygraliśmy. Mój klient dostał ugodę.”
„Sprawiedliwości stało się zadość”.
Zatrzymał się. „Z powodu twojego rozumowania prawnego”.
Robert skinął głową. „Opinia Eleny w sprawie Martinez została przytoczona w 17 sprawach w czterech okręgach. Staje się precedensem. Ona zmienia prawo”.
Mama wydała cichy dźwięk.
„Siedemnaście przypadków?”
„Osiemnaście” – powiedziałem. „Sąd Apelacyjny Drugiego Okręgu powołał się na to w zeszłym tygodniu”.
W końcu dotarła do nich ogromność tego wszystkiego. Nie tylko to, że odniosłem sukces, ale że byłem wpływowy, szanowany, znany w kręgach prawniczych, na które próbowali zaimponować miesiącami.
„Ile zarabia sędzia federalny?” – zapytał tata, bo oczywiście, że tak.
„233 000 dolarów rocznie” – powiedziałem. „Plus benefity. Dożywotnia umowa”.
Jego twarz zbladła.
„Mam też własny dom, trzypokojowy dom w Pasadenie. Spłaciłem go w zeszłym roku. Mam portfel emerytalny o wartości około 1,2 miliona dolarów. Jeżdżę spłaconą Teslą. Nie mam żadnych długów”.
Starałem się mówić spokojnie.
„Ale dziękuję za pytanie o moją stabilność finansową. Zajęło mi to tylko 38 lat.”
Clare szlochała. Głośno, chrapliwie. Jason podał jej serwetkę i nic nie powiedział.
Patricia Harrison milczała przez kilka minut. Obserwowała, oceniała. Teraz pochyliła się do przodu.
„Chcę wam coś powiedzieć o waszej córce” – powiedziała do moich rodziców. „Coś, co powinniście byli wiedzieć, ale najwyraźniej nie wiecie”.
Mama wyglądała na przerażoną. Tata wyglądał na pokonanego.
„Kiedy Elena była moją asystentką, kazałem jej pracować po 80 godzin tygodniowo. Federalne sprawy apelacyjne są skomplikowane i wymagające. Większość asystentów wypala się w ciągu roku. Elena rozkwitła. Dostrzegała wzorce, których inni asystenci nie dostrzegali. Znajdowała orzecznictwo, które zmieniało wyroki. Pisała notatki służbowe, które czasami wykorzystywałem dosłownie w moich opublikowanych opiniach”.
Odwróciła się do mnie z czymś w rodzaju dumy.
„Po tym, jak opuściła moje biuro, poleciłem ją każdemu sędziemu federalnemu, który zechciał mnie wysłuchać. Kiedy zwolniło się stanowisko w sądzie rejonowym, osobiście zadzwoniłem do pięciu senatorów, aby poprzeć jej nominację. Bo nie była po prostu dobra. Była wyjątkowa”.
„Nie wiedziałem, że to robisz” – powiedziałem cicho.
„Bo nie szukasz uznania. Po prostu wykonujesz swoją pracę”.
Patricia spojrzała na moją rodzinę.
„I to właśnie ją zwolniłeś. To jej powiedziałeś, żeby dziś nie przychodziła, bo może cię zawstydzić”.
Robert Harrison wstał.
„Chyba potrzebujemy chwili. Jason, Elena, Patricia, pójdziecie ze mną do ogrodu? Potrzebuję trochę świeżego powietrza.”
Wstaliśmy, zostawiając moją rodzinę siedzącą przy stole.
Kiedy wychodziliśmy, usłyszałem jak Clare mówi do mamy: „Co robimy?”
Odpowiedź mamy: „Nie wiem”.
Ogród za Rosewood Manor był przepiękny. Kamienne ścieżki, kwitnący nocą jaśmin, delikatne oświetlenie, które sprawiało, że wszystko wyglądało jak obraz.
Robert zapalił cygaro. Zaproponował jedno Jasonowi, który odmówił.
„Przepraszam” – powiedział Robert. „Nie miałem pojęcia, że narzeczona Jasona jest z tobą spokrewniona. Gdybym wiedział…”
„Co byś zrobił? Powiedziałbyś mu, żeby się z nią nie żenił?”
„Nie. Ale nalegałbym, żeby traktowała cię z szacunkiem. Upewniłbym się, że Jason wie, kim jesteś.”
Jason chodził w tę i z powrotem. „Czuję się jak idiota”.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






