Etap trzeci: „Wyjrzyj uważnie przez okno. Wygląda na to, że twój mąż znalazł bardzo nieoczekiwane towarzystwo” – powiedziała przyjaciółka.
Rano Elżbieta spotkała się z Antonem Wiaczesławowiczem.
Przyniosła zdjęcia dokumentów, zrzuty ekranu plików i nagraną rozmowę.
Prawnik dokładnie wszystko przejrzał.
„Twój mąż ma prawo omawiać plany rodzinne. Ale nie może rozporządzać twoim mieszkaniem bez twojej zgody”.
— A co jeśli podrobi podpis?
„W takim razie to sprawa karna. Ale najpierw musimy sprawdzić, czy za pośrednictwem agencji podjęto jakieś działania”.
– Jak?
„Wyślę oficjalne żądanie. Zalecam również zmianę haseł, zainstalowanie dodatkowego zamka i przechowywanie dokumentów osobistych w bezpiecznym miejscu”.
– Chcę, żeby się wyprowadził.
Anton spojrzał w górę.
— Czy jesteś gotowy na rozwód?
– Tak.
„W takim razie najlepiej nie pozostawiać sytuacji w zawieszeniu. Napisz do niego żądanie opuszczenia mieszkania w określonym terminie. Nie zmuszaj go do wyprowadzki ani nie prowokuj konfliktu”.
Elżbieta skinęła głową.
– Powie, że to jego dom.
— Następnie przypomnij im, że własność potwierdzana jest dokumentami, a nie tonem głosu.
Kiedy Elżbieta wróciła, Oleg był już w domu.
Na kuchennym stole leżała koperta.
„Co to jest?” zapytała.
– Mama mi powiedziała.
Elżbieta nie dotknęła papieru.
– Otwórz.
– Dlaczego ja?
– Ponieważ cię to dotyczy.
Rozłożyła kartkę.
To był list od Walentyny Andriejewny. W nim jej teściowa oskarżyła Elżbietę o rozbicie rodziny, nazwała ją egoistką i zażądała, by zgodziła się sprzedać mieszkanie „polubownie”.
Na końcu było takie zdanie:
„Oleg zasługuje na kobietę, która będzie myśleć nie tylko o sobie”.
Elżbieta przeczytała list do końca i odłożyła go.
— Powiedz mamie, że nie zamierzam sprzedawać mieszkania.
– Nawet nie rozważyłeś takiej opcji.
— Spojrzałem na to. Nie.
— Moglibyśmy kupić przestronny dom.
– Gdzie?
— W nowym obszarze.
— W czyim imieniu?
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






