REKLAMA

Spójrz uważnie przez okno. Wygląda na to, że twój mąż znalazł niespodziewane towarzystwo.

REKLAMA
Spójrz uważnie przez okno. Wygląda na to, że twój mąż znalazł niespodziewane towarzystwo.
REKLAMA

— Dlaczego tak bardzo zależy Ci na projekcie?

Elżbieta się uśmiechnęła.

– Bo martwię się, gdzie będę mieszkać, kiedy twoja matka znajdzie dla ciebie zastępstwo.

Oleg zbladł.

– Naprawdę wierzysz, że jestem do tego zdolny?

– Spotkałeś już kobietę, którą twoja matka uważa za odpowiednią, a ty skłamałeś mi w sprawie tego spotkania.

Etap czwarty: „Wyjrzyj uważnie przez okno. Wygląda na to, że twój mąż znalazł bardzo nieoczekiwane towarzystwo” – powiedziała przyjaciółka.

Dwa dni później Inga zadzwoniła ponownie.

– Lisa, dowiedziałem się czegoś.

– Co dokładnie?

„Marina nie tylko pracuje dla agencji. Jest też współwłaścicielką małego salonu. I ma poważne długi”.

Elżbieta milczała.

– Jesteś pewien?

— Tak. Prawnik, którego znam, sprawdził rejestry publiczne. Toczy się kilka postępowań egzekucyjnych. Niewielkie, ale nieprzyjemne.

— Co Oleg ma z tym wspólnego?

– Wygląda na to, że szuka kogoś, kto mógłby zainwestować w jej projekt.

Elżbieta zamknęła oczy.

Teraz schemat wyglądał inaczej.

Walentyna Andriejewna mogła chcieć czegoś więcej niż tylko nowej synowej. Być może chciała wykorzystać mieszkanie Elizawiety jako źródło dochodu: sprzedać je, kupić tańsze mieszkanie lub zarejestrować nową nieruchomość, aby część dochodu trafiła do Mariny.

Wieczorem Oleg spotkał się ponownie z matką.

Elżbieta nie poszła za nimi. Nie miała zamiaru zamieniać swojego życia w inwigilację. Ale teraz miała kogoś, kto słyszał wszystko.

Inga siedziała przy sąsiednim stoliku w tej samej restauracji.

Godzinę później przesłała nagranie audio.

Głos Walentyny Andriejewny brzmiał wyraźnie:

„Musisz przedstawić Elżbiecie fakty. Nie będzie się opierać, jeśli zrozumie, że małżeństwo się kończy”.

– A jeśli tak?

„To powiedz, że i tak odchodzisz. Szefem powinien być mężczyzna”.

— A Marina?

„Marina jest wyrozumiała. Nie będzie liczyć każdego grosza i przypominać, że mieszkanie jest jej.”

— Ona potrzebuje pieniędzy na salon.

– Po sprzedaży mieszkania będziesz miał dość.

Oleg westchnął ciężko.

– Mamo, nie chcę oszukiwać Lisy.

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA