Wyglądało to jak drzwi ze światłem pod spodem.
„Czy możemy mu dać pokój?” zapytała.
Denise mrugnęła. „Pokój?”
„Na czas, kiedy wróci do domu.”
Serce Denise się ścisnęło.
„Kochanie, to może trochę potrwać.”
„Wiem”. Chloe wzięła łyżkę i zamieszała zupę. „Ale może pokoje też potrzebują czasu”.
Więc opracowali plan.
Sala nie jest pełna. Jeszcze nie.
Tylko pudełko.
Chloe nazwała je Pudełkiem Powrotu do Domu.
W środku umieściła swoje rysunki, złożoną pocztówkę, gładki kamień, który znalazła przed budynkiem sądu, zdjęcie swojej matki i listę rzeczy, które chciała kiedyś zrobić z Gavinem.
Łowić.
Zjedz naleśniki.
Odwiedź grób mamy.
Przeczytajcie razem całą książkę.
Kiedy pada deszcz, usiądź na werandzie.
Na dole napisała jeszcze jedną rzecz:
Mów prawdę, gdy się boisz.
Denise patrzyła, jak córka pisze, i zdała sobie sprawę, że dziecko już zrobiło coś, czego wielu dorosłym się nie udało.
Zamieniła strach w obietnicę.
Trzy dni później Amelia w końcu odnalazła Karen Vale, barmankę, która potwierdziła alibi Lyle’a Dantona.
Mieszkała pod nazwiskiem męża w małym miasteczku niedaleko granicy z Oklahomą, prowadząc kwiaciarnię z niebieskimi okiennicami i dzwonkami wietrznymi przy drzwiach. Była już starsza, miała zmęczone oczy i ziemię pod paznokciami. Kiedy Amelia się przedstawiła, Karen o mało nie upuściła wazonu, który trzymała.
„Już powiedziałam policji to, co wiedziałam” – powiedziała Karen.
„Nie” – odpowiedziała łagodnie Amelia. „Powiedziałeś im, o co cię proszono”.
Karen spojrzała w stronę tylnej części sklepu, gdzie nastolatek zmiatał liście z podłogi. „Eli, idź na lunch”.
„Ale mamo—”
„Proszę teraz.”
Chłopiec wyszedł tylnymi drzwiami.
Karen zamknęła wejście główne i ustawiła znak na ZAMKNIĘTE.
„Zastanawiałam się, kiedy ktoś przyjdzie” – powiedziała.
Puls Amelii przyspieszył. „O Dantonie?”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






