Zaśmiałam się z tej wymiany zdań, ale jednocześnie coś ścisnęło mnie w piersi. Ojciec Lily zmarł, gdy była bardzo mała, a ja przez lata budowałam całe nasze życie wokół przewidywalności, bo przewidywalność wydawała się jedyną bezpieczną rzeczą, jaka mi pozostała. Kiedy Derek się oświadczył, od razu się zgodziłam, bez chwili wahania. Po raz pierwszy od lat pozwoliłam sobie uwierzyć, że nasza mała rodzina może się powiększyć, zamiast tylko opierać się kolejnej stracie.
Tylko jedna osoba sprawiała, że przyszłość wydawała się skomplikowana.

Patrycja
Matka Dereka nigdy otwarcie nie powiedziała, że nie chce, by jej syn poślubił wdowę z dzieckiem. Była zbyt elegancka, by mówić tak dosadnie. Patricia miała rzadki dar wplatania obelg w tak piękne zdanie, że czasami trzeba było dziesięciu minut, żeby zorientować się, że właśnie zostałeś obrażony.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






