REKLAMA

Trenerka cheerleaderek powiedziała, że ​​„nie jestem dokładnie taka, jakiej oczekiwała drużyna” z powodu mojej wagi – gdy usłyszała to nasza starsza woźna szkolna, poprosiła mnie, żebym spotkała się z nią za szkołą o 6 rano następnego ranka

REKLAMA
Trenerka cheerleaderek powiedziała, że ​​„nie jestem dokładnie taka, jakiej oczekiwała drużyna” z powodu mojej wagi – gdy usłyszała to nasza starsza woźna szkolna, poprosiła mnie, żebym spotkała się z nią za szkołą o 6 rano następnego ranka
REKLAMA

Mama miała na sobie ten strój cheerleaderki.

„Nie zapadła mi w pamięć z powodu tego munduru” – powiedział dziadek.

Spojrzałem na swój kubek.

„Wszyscy mówią, że była kapitanem, dziadku.”

“Ona była.”

„Co więc sprawiło, że stała się zapamiętana?”

Dziadek pocierał kciukiem zapięcie pudełka na sprzęt wędkarski.

„Co więc sprawiło, że stała się zapamiętana?”

Zanim zdążył odpowiedzieć, zegar kuchenny wybił godzinę szóstą.

Dźwięk ten wystraszył nas oboje.

Uśmiechnął się.

„Może po prostu sama sobie z tym poradzisz, kochanie.”

***

O 5:45 rano następnego dnia prawie zostałem w łóżku.

Dźwięk ten wystraszył nas oboje.

Deszcz bębnił o okno, a niebo na zewnątrz jeszcze nie postanowiło, że będzie poranek.

Potem wyobraziłem sobie panią Christinę opuszczającą swoją podkładkę.

Ubrałem się.

Dziadek już się obudził.

Stał przy piecu i robił tosty, ubrany w kapcie i starą kraciastą szatę, której posiadania zaprzeczał, gdy przychodzili goście.

Dziadek już się obudził.

„Dokąd idziesz?” zapytał.

“Szkoła.”

„O szóstej?”

Sięgnąłem po płaszcz.

„Pani Evelyn poprosiła mnie o spotkanie.”

Dziadek przestał smarować tosty masłem.

“Pani Evelyn?”

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA