„Znaleźli nas”.
Główne drzwi otworzyły się do środka.
Uzbrojeni ludzie wdarli się do nawy.
Pociągnąłem Lily za kamienny ołtarz, podczas gdy Matteo i moi strażnicy odpowiedzieli ogniem. Isabella pociągnęła Elenę w stronę schodów krypty.
Z balkonu dobiegł głos.
“Wystarczająco!”
Salvatore stał nad nami.
Vincent był obok niego.
Mój ojciec trzymał detonator.
„Pod katedrą są ładunki” – powiedział. „Opuśćcie broń”.
Spojrzałem w stronę starych kolumn.
Przygotował to miejsce wiele lat temu.
Oczywiście, że tak.
Jeden po drugim opuszczaliśmy broń.
Salvatore zszedł po schodach z godnością króla wkraczającego na dwór.
Jego wzrok spoczął na Lily.
„Tyle kłopotu z powodu takiego małego klucza.”
Wkroczyłem między nich.
„Ona nie jest kluczem.”
„Właśnie tym ona jest.”
„Ona jest moją córką.”
Uśmiechnął się.
„I w końcu rozumiesz swój cel.”
Vincent ruszył w stronę Eleny.
Matteo go zablokował.
„Zdradziłeś nas.”
Wyraz twarzy Vincenta stwardniał.
„Chroniłem tę rodzinę”.
„Strzelałeś do Adriana.”
„Strzelałem w pobliżu Adriana.”
„Porwałeś mnie.”
„Wyciągnąłem cię z zagrożonej sali operacyjnej”.
Wszyscy zamarliśmy.
Vincent spojrzał na mnie.
„Nie zdradziłem cię”.
Salvatore lekko podniósł detonator.
“Ostrożny.”
Vincent go zignorował.
„Film w twojej rezydencji był ustawiony. Krew na mojej koszuli pochodziła z postrzału Daniela. Salvatore zmusił mnie do wejścia na ten ekran, bo myślał, że zmieniłem strony.”
„Zrobiłeś to?”
Vincent uśmiechnął się lekko.
„Lata temu”.
Następnie odwrócił się i strzelił do Salvatora.
Kula trafiła w rękę mojego ojca.
Detonator rozbił się na podłodze.
Wybuchł chaos.
Matteo rzucił się na Vincenta, gdy strażnicy Salvatora otworzyli ogień. Osłaniałem Lily i Elenę, podczas gdy Isabella czołgała się w kierunku detonatora.
Kula uderzyła w kamień tuż przy jej głowie.
Strzeliłem dwa razy.
Salvatore zniknął za ołtarzem.
Vincent krzyknął: „Ładunki są na liczniku martwego człowieka!”
Ekran detonatora błysnął.
Trzy minuty.
Elena złapała Lily.
“Iść!”
Pobiegliśmy w kierunku krypty.
Za nimi podążali Matteo i Vincent, niosąc Isabellę.
Za nami podążali ludzie Salvatora.
Tunel pod katedrą zwężał się w ciemności. Z sufitu spadał kurz, a zegar odliczał czas na zdalnym wyświetlaczu Vincenta.
Dwie minuty.
Przy ostatniej bramce znaleźliśmy zamek biometryczny.
Mały szklany panel rozświetlił się na czerwono.
Z głośnika dobiegł głos Salvatora.
„Tylko Lily może to otworzyć.”
Elena objęła ją mocniej.
“NIE.”
„Katedra eksploduje za dziewięćdziesiąt sekund” – powiedział. „Połóż jej dłoń na panelu”.
Zbadałem zamek.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






