Ponieważ Klara już coś znalazła.
Tego wieczoru wślizgnęła się do mojego pokoju, trzymając podartą kopertę. „Proszę pana… Znalazłam to w śmieciach panny Vanessy”.
W środku znajdowały się kopie sfałszowanych dokumentów medycznych, projekt wniosku o ustanowienie opieki oraz e-maile między Vanessą, Danielem i członkiem zarządu o nazwisku Pierce. Planowali uznać mnie za niepoczytalnego.
Na dole znajdował się dowód zapłaty.
Lekarz, którego przekupili, nie był moim lekarzem.
To był mężczyzna, który podpisał mój fałszywy raport o obrażeniach.
Myśleli, że złapali w pułapkę złamanego człowieka.
W rzeczywistości przekazali dowody większościowemu udziałowcowi, dyrektorowi generalnemu i prawnemu właścicielowi każdego majątku, który próbowali ukraść.
Spojrzałem na Clarę. „Boisz się?”
Przełknęła ślinę. „Tak.”
„Dobrze” – powiedziałem cicho. „Więc rozumiesz, czym one powinny być”.
O wschodzie słońca moi prawnicy mieli już akta. Do południa moja ekipa ochrony zablokowała wszystkie serwery dla kadry kierowniczej. Wieczorem zaprosiłem wszystkich z powrotem do sali balowej.
Vanessa przybyła uśmiechnięta, ubrana na biało, myśląc, że to ogłoszenie zaręczyn.
W pewnym sensie tak było.
Po prostu nie jej.
Część 3
Kiedy wtoczyłem się pod żyrandol, sala balowa była pełna.
Vanessa stała obok mnie, promieniejąc udawanym oddaniem. Daniel krążył wokół członków zarządu. Pierce ocierał pot z górnej wargi.
Podniosłem szklankę wody. „Dziękuję za przybycie”.
Vanessa ścisnęła mnie za mocno za ramię. „Adrian ma ważne ogłoszenie”.
„Tak” – powiedziałem. „Tak.”
Światła przygasły.
Pierwsze nagranie zostało odtworzone na głośnikach.
Głos Vanessy wypełnił salę: „Jak tylko go poślubię, będę zabiegać o opiekę medyczną. Potem przekażemy mu prawo głosu”.
Rozległo się westchnienie zdumienia.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






