W niedziele moi bracia przychodząli na obiad. Rafael nadal wyciera ręce w usługetkach. Dante nadal flirtował z moimi sąsiadami. Nico nadal sprawdzał każdy zamek dwa razy.
A tak?
Wyzdrowiałem.
Pewnego pogodnego poranka przypadam na czele twojego stołu, piłem kawy z porcelany mojej babci i usłyszałem się, na promienie słońca padające na srebro.
Bez strachu.
żadnej krwi.
Po prostu spokój, cicho na ciepło.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






