Ormond spojrzał na córkę.
„Więc znalazłeś wisiorek.”
„Wiedziałeś o tym.”
„Wiedziałem, że Elara ukryła tam dowody.”
Serafina podeszła bliżej.
„Zabiłeś naszego dziadka?”
Twarz Ormonda uległa zmianie.
“NIE.”
„Moja matka mówiła, że tak.”
„Twoja matka była tego pewna.”
„Jaka jest różnica?”
„Różnica jest taka, że kanclerz Torren zaaranżował jego śmierć i sfałszował moje rozkazy”.
Raen wpatrywał się w niego.
„Przez dwadzieścia lat obwiniałeś Elarę.”
„Spędziłem dwadzieścia lat próbując ją odnaleźć”.
“Dlaczego?”
Ormond spojrzał na Serafinę.
„Bo miała dowód”.
Darian skrzyżował ramiona.
„I jakimś cudem przeżyła, podczas gdy jej córka dorastała, sprzątając kuchnie twojego sojusznika.”
Ormond zacisnął szczękę.
„Powiedziano mi, że dziecko zmarło.”
“Wygodny.”
„Myślisz, że cieszy mnie fakt, że moja siostrzenica przeżyła jako służąca?”
Serafina zaśmiała się gorzko.
„Chciałeś rozpocząć wojnę, żeby mnie poddać”.
„Aby uniemożliwić Torrenowi dotarcie do ciebie jako pierwszemu.”
Callan zmarszczył brwi.
„Oczekujesz, że uwierzymy, że twój kanclerz kontroluje twoją armię?”
„On kontroluje połowę moich generałów”.
To zmieniło pokój.
Ormond kontynuował.
„Nie wszyscy ci żołnierze na zewnątrz są wobec mnie lojalni”.
Wyraz twarzy Dariana się wyostrzył.
“Ile?”
„Może cztery tysiące.”
„To znaczy, że sześć tysięcy należy do Torrena.”
“Tak.”
„I wiedzą, że Serafina tu jest”.
“Tak.”
Serafina nagle inaczej zrozumiała oblężenie.
Ormond nie tylko im groził.
Był uwięziony.
Tak jak Raen.
Dowiedziała się, że królewska krew pozwala budować piękne więzienia.
„Idziemy do klasztoru” – powiedziała.
Darian natychmiast odpowiedział: „Nie”.
Odwróciła się.
„Moja matka może żyć”.
„A dziesięć tysięcy żołnierzy pilnuje każdej drogi”.
„To znajdź inną drogę.”
„Serafino—”
„Przez pięć lat przekraczałeś strefy wojenne”.
„To był mój obowiązek.”
„To jest moje.”
Między nimi nawiązała się silna więź.
Oczy Dariana pociemniały.
Przez chwilę Serafina odczuła jego strach tak wyraźnie, jak swój własny.
Nie chodzi o strach przed utratą politycznego kandydata.
Strach przed jej utratą.
Zmiękła.
„Muszę wiedzieć.”
Darian na chwilę zamknął oczy.
„W takim razie idę.”
„Jesteś ranny.”
„Już wcześniej doznałem kontuzji”.
Raen westchnął.
“Wspaniały.”
Wszyscy na nią spojrzeli.
„Jeśli wybierasz się do Voss, potrzebujesz kogoś, kto zna góry.”
Callan zmarszczył brwi.
„Jesteś wolontariuszem?”
„Mój ojciec może być okropnym rodzicem, ale Torren chce jego śmierci”.
Ormond wyglądał na obrażonego.
„Stoję tutaj.”
“Ja wiem.”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






