Ugoda Desmonda czekała na realizację.
Przeczytałem uważnie każdy punkt.
Wyłączna opieka prawna i fizyczna.
Trwałe zrzeczenie się praw rodzicielskich Alerica.
Trzy miliony dolarów wpłacone za pośrednictwem rachunku powierniczego Desmonda.
W zamian zrzekłem się roszczeń do Sterling Holdings i większości nieruchomości rodzinnych.
To było dokładnie to, czego chciałem.
Następnego popołudnia spotkałem się dyskretnie z Desmondem w Greenwich.
Podał mi ostateczną, oprawioną kopię.
„Przeczytaj jeszcze raz klauzulę finansową.”
Tak, zrobiłem.
Trzy miliony dolarów w ciągu sześćdziesięciu godzin od egzekucji.
W zamian zrzekłem się roszczeń do udziałów spółki Aleric, jej nieruchomości, rachunków inwestycyjnych i powiązanych aktywów.
„Ile on tak naprawdę ma gotówki?”
„Około czterech i pół miliona dostępnych od razu”.
„Żeby mógł zapłacić trzy.”
“Tak.”
„I on to zaakceptuje?”
„Powinien.”
Desmond podpisał umowę.
„Rezygnujesz z roszczeń, które potencjalnie są warte wielokrotnie więcej”.
“Ja wiem.”
„Ceni Sterling Holdings bardziej niż cokolwiek innego”.
“Dokładnie.”
Kiedy wróciłem do posiadłości, Estelle powiedziała mi, że Aleric jest sam w swoim gabinecie.
Poszedłem na górę.
Zapukano raz.
Wprowadzono.
Wyglądał na zirytowanego.
„Czego chcesz?”
Wyjąłem ugodę z torby i położyłem ją na jego biurku.
„Podpisz to.”
Jego wzrok powędrował na tytuł.
**Umowa o ugodzie małżeńskiej.**
Jego wyraz twarzy zamarł.
„Czy to żart?”
“NIE.”
„Zatrudniłeś prawnika.”
“Tak.”
Wstał.
Następnie obszedł biurko dookoła.
„Myślisz, że możesz dyktować mi warunki?”
Zostałem tam, gdzie byłem.
„Nie masz żadnej pracy.”
Brak odpowiedzi.
„Brak dochodu”.
Obserwowałem go.
„Brak znaczących oszczędności.”
Gestem wskazał na moje ubrania.
„Wszystko, co nosisz, czym jeździsz, wszystko, co wydajesz, pochodzi ode mnie”.
„To, co się ze mną stanie po moim odejściu, nie jest już twoją sprawą”.
Odebrał umowę.
Zaciskał szczękę w miarę czytania.
Gdy doszedł do klauzuli finansowej, rzucił papiery na biurko.
„Trzy miliony dolarów?”
“Tak.”
„Po co?”
„Moja osada”.
„Jesteś w ciąży z dzieckiem, którego nigdy nie chciałam.”
„To dziecko prawnie jest twoje”.
„Nigdy tego nie rozpoznam”.
„W takim razie zrzeczenie się praw rodzicielskich powinno być łatwe”.
Odwrócił się.
„Zakończ ciążę.”
Spojrzałam na niego.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






