REKLAMA

W pokoju zapadła cisza, gdy położyłam zdjęcie USG na stoliku kawowym. Mój mąż, Aleric, spojrzał na nie, a potem na mnie, podczas gdy jego mama stała przy łóżeczku, trzymając w ramionach trzymiesięczne dziecko, które przyniósł do naszego domu w Greenwich zaledwie kilka dni wcześniej.

REKLAMA
W pokoju zapadła cisza, gdy położyłam zdjęcie USG na stoliku kawowym. Mój mąż, Aleric, spojrzał na nie, a potem na mnie, podczas gdy jego mama stała przy łóżeczku, trzymając w ramionach trzymiesięczne dziecko, które przyniósł do naszego domu w Greenwich zaledwie kilka dni wcześniej.
REKLAMA

Mówiła mu, żeby się nie martwił.

Aby poradzić sobie z sytuacją.

Aby rozwiązać problem na stałe.

Odwróciłem się w stronę okna.

W Sutton Place zabrano nas na oddział prywatnej położniczej.

Pracownicy natychmiast rozpoznali Alerica.

Lekarz przywitał go serdecznie.

„Pan Sterling.”

Potem zwrócił się w moją stronę.

„Najpierw potwierdzimy wiek ciążowy”.

Badanie USG wyraźnie wykazało ciążę.

Malutka figurka.

Szybkie bicie serca.

Lekarz skorygował pomiary.

„Około siedmiu i pół tygodnia”.

Aleric odezwał się, zanim zdążyłem.

„Jak szybko można wykonać zabieg?”

Lekarz spojrzał na wykres.

„Najpierw musimy wykonać standardowe badania krwi przed zabiegiem”.

“Dzisiaj?”

„Dziś badanie krwi. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, jutro będzie możliwe”.

“Cienki.”

Chwilę później weszła pielęgniarka.

„Pani Sterling, proszę pójść ze mną na zajęcia laboratoryjne.”

Aleric machnął na mnie ręką, nie odrywając wzroku od telefonu.

Poszedłem za nią na korytarz.

Zamiast zaprowadzić mnie do zwykłego laboratorium, skręciła w inny korytarz.

A potem jeszcze jeden.

Zatrzymaliśmy się przed prywatnym biurem.

**Dr Evelyn Mercer — zastępca szefa.**

Gdy wszedłem, stanęła tam kobieta po trzydziestce, z krótko obciętymi włosami i w okularach w złotych oprawkach.

„Saraphina Thorne?”

“Tak.”

„Jestem Evelyn.”

Zamknęła drzwi.

„Desmond wszystko wyjaśnił.”

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA