Przez chwilę nie mogłem oddychać.
Potem poczułem ciepło.
Spojrzałem w dół.
Krew.
„Moje dziecko.”
Estelle krzyknęła.
“O mój Boże.”
Odwróciła się w stronę Alerica.
„Zadzwoń po karetkę!”
Eleanor zamarła.
Cała wściekłość zniknęła z jej twarzy.
Aleric patrzył na mnie, jakby nie mógł pojąć, co się dzieje.
W końcu się ruszył.
„Saraphina?”
„Zadzwoń po karetkę.”
Mój głos ledwo wydobył się z gardła.
“Proszę.”
Wyciągnął telefon.
Jego ręce trzęsły się tak mocno, że prawie upuścił broń.
Estelle wzięła od niego telefon.
Zadzwoniła pod numer alarmowy.
Skuliłem się, skuliłem się w brzuchu.
Żyrandol nade mną stał się niewyraźny.
Jedna z kamer Gideona była ukryta wśród osprzętu.
Nadal nagrywam.
Argument.
Konfrontacja.
Mój upadek.
Wszystko później.
Dźwięki wokół mnie stały się odległe.
Estelle płacze.
Eleanor mówi za szybko.
Aleric woła moje imię.
Potem syreny.
I ciemność.
Kiedy otworzyłem oczy, moim oczom ukazał się biały sufit szpitala.
Do mojego ramienia została podłączona wenflon.
Obok mnie zaczął piszczeć monitor pracy serca.
Przez kilka sekund nie mogłem sobie przypomnieć, gdzie jestem.
Wtedy przypomniałem sobie o krwi.
Moja ręka instynktownie powędrowała w stronę brzucha.
Ta delikatna krzywizna nadal tam była.
„Jesteś obudzony.”
Weszła dr Evelyn Mercer.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






