„Powinno.”
Śmiałem się tak głośno, że prawie się udławiłem.
Dlatego gdy nadszedł czas balu maturalnego, nie miałam żadnych wątpliwości, kogo chcę mieć u swego boku.
Najwyraźniej Noe nie był tego taki pewien.
Pewnego popołudnia w lutym znalazł mnie przy mojej szafce.
„Chrissy.”
“Tak?”
„Pamiętasz pierwszą klasę?”
Udawałem, że myślę.
“NIE.”
Jego twarz posmutniała.
“Poważnie?”
Zaśmiałem się.
„Noah, żartuję.”
„To nie jest śmieszne.”
„To było trochę zabawne.”
“NIE.”
Potem wyciągnął swój mały palec.
Nagle znów miałam sześć lat.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






