Rodzynki.
Dinozaury.
Okrutny chłopiec.
Obietnica, o której niemal natychmiast zapomniałem, a mimo to przez dwanaście lat ją dotrzymywałem.
Zaczepiłem swój palec o jego palec.
“Koncert na promenadzie?”
Skinął głową.
“Koncert na promenadzie.”
Cała jego twarz się rozjaśniła.
„Już kupiłem muszkę.”
Mrugnęłam.
“Gdy?”
“Listopad.”
„Noe, był listopad.”
“Dokładnie.”
„Co to w ogóle znaczy?”
„W sklepach brakuje towarów.”
„Nie mogło im zabraknąć muszek”.
„Nie wiesz tego.”
Tak właśnie Noah zaprosił mnie na bal maturalny.
Pewnego wieczoru balu maturalnego byłam na górze i walczyłam z kolczykiem, gdy zadzwonił dzwonek do drzwi.
Moja ciotka krzyknęła z dołu.
„Chrissy! On tu jest!”
„Powiedz mu dwie minuty!”
Głos Noaha dobiegł z wejścia.
„Powiedziała to piętnaście minut temu!”
Zdrajca.
W końcu udało mi się założyć kolczyk i przyjrzeć się sobie w lustrze.
Sukienka.
Włosy kręcone.
Makijaż, któremu moja ciocia poświęciła prawie godzinę.
Poczułem się zdenerwowany.
Nie z powodu Noego.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






