REKLAMA

W wieku 6 lat obiecałam mojemu najlepszemu przyjacielowi z zespołem Downa, że ​​pójdziemy razem na bal maturalny – 12 lat później mama powiedziała, że ​​mogę z nim pójść tylko pod jednym warunkiem

REKLAMA
W wieku 6 lat obiecałam mojemu najlepszemu przyjacielowi z zespołem Downa, że ​​pójdziemy razem na bal maturalny – 12 lat później mama powiedziała, że ​​mogę z nim pójść tylko pod jednym warunkiem
REKLAMA

Rodzynki.

Dinozaury.

Okrutny chłopiec.

Obietnica, o której niemal natychmiast zapomniałem, a mimo to przez dwanaście lat ją dotrzymywałem.

Zaczepiłem swój palec o jego palec.

“Koncert na promenadzie?”

Skinął głową.

“Koncert na promenadzie.”

Cała jego twarz się rozjaśniła.

„Już kupiłem muszkę.”

Mrugnęłam.

“Gdy?”

“Listopad.”

„Noe, był listopad.”

“Dokładnie.”

„Co to w ogóle znaczy?”

„W sklepach brakuje towarów.”

„Nie mogło im zabraknąć muszek”.

„Nie wiesz tego.”

Tak właśnie Noah zaprosił mnie na bal maturalny.

Pewnego wieczoru balu maturalnego byłam na górze i walczyłam z kolczykiem, gdy zadzwonił dzwonek do drzwi.

Moja ciotka krzyknęła z dołu.

„Chrissy! On tu jest!”

„Powiedz mu dwie minuty!”

Głos Noaha dobiegł z wejścia.

„Powiedziała to piętnaście minut temu!”

Zdrajca.

W końcu udało mi się założyć kolczyk i przyjrzeć się sobie w lustrze.

Sukienka.

Włosy kręcone.

Makijaż, któremu moja ciocia poświęciła prawie godzinę.

Poczułem się zdenerwowany.

Nie z powodu Noego.

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA