Zadzwonił ponownie z innego numeru.
Wspomniałem o tym Claire.
Była przerażona, gdy odkryła, że potwierdziłem adres zamieszkania, zanim zorientował się, że coś jest nie tak.
Zablokowałem ten numer.
Potem zaczął dzwonić inny numer.
W końcu przestałem mówić Claire, bo wiedziałem, że będzie próbowała mnie przekonać do odwołania rejsu.
Richard skinął głową.
„Potem rozmowy telefoniczne trwały nadal”.
Spojrzałam na niego.
„Skąd wiesz?”
„Ponieważ osoba, która się z tobą skontaktowała, miała dostęp do informacji o pasażerach”.
“Skąd?”
„Wciąż nie wiemy”.
“My?”
„Bezpieczeństwo statku”.
Nagle w pokoju zrobiło się znacznie zimniej.
Richard wziął jedno ze zdjęć.
Mężczyzna w niebieskiej czapce.
„Podróżuje pod nazwiskiem Jason Miller. Nie sądzimy, żeby to była jego prawdziwa tożsamość”.
“Kim on jest?”
„Uważamy, że należy on do grupy złodziei, których celem są starsi pasażerowie podróżujący samotnie”.
Prawie się roześmiałem, bo pomysł wydawał się absurdalny.
Wtedy zdałem sobie sprawę, jak idealnie pasuję do tego opisu.
Richard wyjaśnił, że grupa kontaktowała się z ludźmi przed wakacjami.
Czasami udawali agentów turystycznych.
Czasami przedstawiciele ubezpieczycieli.
Czasami pracownicy statków wycieczkowych.
Ich celem było zebranie informacji jeszcze przed rozpoczęciem podróży.
„Co oni kradną?”
„Gotówka. Biżuteria. Karty kredytowe. Paszporty. Dane bankowe. Klucze do domu.”
Potem Richard dodał coś jeszcze gorszego.
„W kilku przypadkach ofiary po powrocie z wakacji odkrywały, że do ich domów włamano się pod ich nieobecność”.
Moje nogi osłabły.
Usiadłem.
„Więc Claire skontaktowała się z linią rejsową w związku z tymi telefonami.”
“Tak.”
„I jakoś tak wyszło, że siedziałeś ze mną przy kolacji?”
„Nie do końca.”
„Richard.”
Westchnął.
„Ochrona otrzymała podobne skargi od innych pasażerów. Zaangażowały się w to władze lokalne. Czasami konsultuję się z grupą zadaniową ds. oszustw”.
„W wieku siedemdziesięciu czterech lat?”
Podniósł brwi.
„Masz siedemdziesiąt jeden lat i podążyłeś za podejrzanym mężczyzną do zastrzeżonej części statku wycieczkowego”.
Spojrzałam na niego gniewnie.
“Kontynuować.”
Jego wyraz twarzy znów stał się poważny.
„Twoje nazwisko znalazło się na liście odzyskanej w trakcie innego śledztwa”.
To przeraziło mnie bardziej niż cokolwiek innego.
„Jaka lista?”
„Potencjalne cele. Głównie starsi pasażerowie. Głównie osoby podróżujące bez małżonków.”
„Ile osób jest na tym statku?”
“Dwanaście.”
Spojrzałem na zdjęcia.
„Ochrona obserwowała więc wszystkich dwunastu”.
“Tak.”
„Ale ty specjalnie mnie obserwowałeś.”
“Tak.”
„Zanim się poznaliśmy.”
“Tak.”
Ta odpowiedź bolała.
Sześć dni wcześniej Richard siedział obok mnie przy kolacji i narzekał, że statki wycieczkowe jakoś oferują ogromne ilości jedzenia, a nigdy nie dostaje dokładnie tego, czego chce.
Myślałem, że to przypadek.
Następnego ranka pojawił się na śniadaniu.
Pomyślałem, że może miał nadzieję mnie zobaczyć.
Kiedy zaprosił mnie na spacer promenadą, pomyślałem, że mu się spodobałem.
Kiedy poprosił mnie do tańca, pomyślałem, że zostałem wybrany.
Teraz już nie byłem pewien, czy w ogóle zostałem wybrany.
„Czy cokolwiek z tego było prawdziwe?”
Twarz Richarda złagodniała.
„Małgorzato…”
„Odpowiedz mi.”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






