Wyjaśnił mi, że niektóre wyniki budzą poważne obawy i konieczne są dodatkowe badania. Potem powiedział zdanie, które zapamiętałam najlepiej:
— Nie odkładałbym ważnych spraw na później.
Nie zapytałam, ile czasu mi zostało.
Z jakiegoś powodu bałam się usłyszeć odpowiedź.
Wróciłam do domu zupełnie oszołomiona.
Wieczorem zadzwoniła córka, ale nic jej nie powiedziałam. Syn przysłał mi zdjęcie wnuków, a ja odpowiedziałam zwyczajną wiadomością.
Postanowiłam, że najpierw sama muszę to wszystko przemyśleć.
Tej nocy prawie nie spałam.
Nad ranem wyjęłam z szafy stary album.
Na jednym ze zdjęć byliśmy z mężem nad morzem, prawie czterdzieści lat temu. Byliśmy młodzi, opaleni i szczęśliwi.
Na odwrocie fotografii znajdował się krótki napis jego ręką:
„Kiedyś na pewno tu wrócimy”.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!





