Oddychanie człowieka.
„Nie patrz w dół” – powiedziała Elara.
Spojrzał w dół.
Twarze patrzyły z ciemności.
Dziesiątki z nich.
Blade, ciche, zawieszone pod mostem w żelaznych klatkach.
„Więźniowie?”
“Wspomnienia.”
Jedna twarz należała do Dariana.
Caelan zamarł.
Obraz otworzył usta.
Zbyt długo to trwało.
Caelan podszedł do krawędzi.
Elara złapała go za rękaw.
„To nie on.”
„Skąd wiesz?”
„Bo widziałem, jak krwawił w prawdziwej celi”.
Most jęknął.
Twarze poniżej zaczęły szeptać jego imię.
Elara pociągnęła go do przodu.
Przechodzili, podczas gdy głosy się wzmagały. Każdy z nich należał do kogoś, kogo Caelan zawiódł, stracił lub pochował.
Jego matka.
Jego towarzysze.
Darian.
Po drugiej stronie Elara przycisnęła zakrwawioną dłoń do kamiennego łuku.
Łuk się otworzył.
Dalej znajdowała się opuszczona komnata pełna zardzewiałej broni, gnijących sztandarów i półek z zapieczętowanymi dokumentami.
Pośrodku stał długi stół.
Mapa królestwa była do niej przypięta czarnymi nożami.
Caelan podszedł powoli.
Oznaczenia przedstawiały drogi wojskowe, szlaki zaopatrzeniowe, tajne więzienia i szlacheckie posiadłości wierne Veyrowi.
Niektóre trasy zostały przekreślone.
Pozostałe zostały oznaczone pieczęcią Dariana.
„Powiedziałeś, że został schwytany.”
„Był.”
„Ta mapa została zaktualizowana trzy tygodnie temu.”
Elara nic nie powiedziała.
Caelan odwrócił się w jej stronę.
„Czy Darian żyje?”
Jej milczenie odpowiedziało, zanim zdążyła cokolwiek powiedzieć.
“Nie wiem.”
„Właśnie powiedziałeś mi, że widziałeś, jak krwawi w celi.”
„Siedem lat temu”.
„A co potem?”
„Zniknął.”
Caelan zebrał stos papierów ze stołu.
„Pozwoliłeś mi pochować pustą trumnę.”
„Nie udało mi się do ciebie dodzwonić.”
„Wiedziałeś, gdzie jestem.”
„Wiedziałem, gdzie czekają ludzie Veyra.”
Podszedł bliżej.
„Więc mnie chroniłeś, pozostawiając mnie w nieświadomości.”
„Chroniłem cię, sprawiając, że byłeś zapomniany.”
Te słowa zrobiły na mnie większe wrażenie, niż obelga.
Caelan spędził siedem lat polując na plotki, sprzedając swój miecz, śpiąc w rowach i obozach wojennych, wierząc, że każda porażka jest jego winą.
Przez cały czas obcy ludzie wiedzieli o jego życiu więcej niż on sam.
Za nimi rozległ się metaliczny dźwięk.
Caelan się odwrócił.
Otworzył się panel w ścianie.
Wewnątrz znajdowała się wąska kamienna cela.
Pościel była świeża.
Drewniana miska zawierała ciepły bulion.
W ciągu godziny ktoś został tam uwięziony.
Caelan wszedł.
Ściany były pokryte znakami.
Zlicza.
Modły.
Nazwy.
Przy podłodze, czubkiem noża, znajdowało się pojedyncze zdanie.
MŁODSZY BRAT OTWORZY DRZWI.
Poniżej widniało imię Darian.
Świeża krew wypełniła litery.
Caelan dotknął tego.
Nadal ciepło.
Elara stała za nim.
„Był tutaj.”
Cień przemknął przez drzwi.
Caelan obrócił się, ale nikogo tam nie było.
Wtedy z metalowej rury umieszczonej w ścianie dobiegł głos.
“Brat.”
Krew Caelana zmroziła się.
Głos był starszy, bardziej szorstki, ale nie dało się go pomylić.
„Darian?”
Przez rurkę napłynął oddech.
„Powinieneś był pozostać martwy.”
Ściana między Caelanem i Elarą zatrzasnęła się z hukiem.
Ciemność pochłonęła celę.
Następnie rygle zamykane są od zewnątrz.
ROZDZIAŁ 3: KOBIETA Z TAJEMNICĄ BRATA
Caelan uderzył głowicą miecza w kamienną ścianę.
„Elara!”
Nie było odpowiedzi.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






