Jeszcze nie.
Nie pokój.
Nawet nie ulga.
Coś ostrzejszego.
Coś czystszego.
Słowo, które odnalazłem później.
Na razie pozwalam, aby nocne powietrze wypełniło moje płuca.
Pojechałem naprzód.
I nie odwróciłem się.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!





