Ostatnie słowa na stronie pojawiły się, gdy światło księżyca padło na papier.
Strażnik musi dokonać wyboru: zachować koronę czy zniszczyć ją na zawsze.
Saran wpatrywała się w Dravena.
Nad nimi zaczął dzwonić dzwon.
Wzszedł Krwawy Księżyc.
ROZDZIAŁ 5: KRWAWY KSIĘŻYC
Pierwszy dzwonek uciszył salę.
Drugi rozpoczął egzekucję.
Ronan podszedł do kołyski Erica, niosąc ceremonialne srebrne ostrze.
Draven się poruszył.
Saran go złapała.
“Jeszcze nie.”
„Oni zaczynają.”
„Trzydzieści sekund.”
„Saran—”
„Zaufaj mi.”
Jego oczy spotkały się z jej oczami.
Następnie skinął głową.
Saran studiował Salę Koron.
Czarny kryształ kontrolujący Elarę znajdował się w dłoni Starszego Varika.
Najpierw zniszcz to.
Uwolnij Elarę.
Wprowadzać zamieszanie.
Dotrzyj do dzieci.
Proste w teorii.
W rzeczywistości przerażające.
Saran szepnęła zaklęcie graniczne Roweny.
Poczuła pieczenie w dłoni.
Na suficie pojawiła się świetlista linia.
Ona nacisnęła.
Balkon pod Varikiem eksplodował.
Upadł.
Czarny kryształ roztrzaskał się.
Elara krzyknęła.
A potem się zawalił.
Wszystkie pochodnie w sali zgasły.
Draven wypadł z kanału wentylacyjnego.
Jego ryk wstrząsnął pokojem.
Wilki krzyczały.
Ktoś krzyknął.
„Król!”
Draven wylądował pomiędzy Ronanem a trojaczkami.
Ronan się cofnął.
“Ty.”
“Ja.”
Draven uderzył go z taką siłą, że kamień pękł.
Wybuchł chaos.
Saran zszedł.
Elara już czołgała się w kierunku dzieci.
Ich oczy się spotkały.
„Jesteś Saran.”
Saran zamarła.
„Skąd znasz moje imię?”
„Rowena mi powiedziała.”
Świat zdawał się zatrzymać.
„Moja babcia?”
„Nie mam czasu”.
Elara dotarła do Kiry.
„Wyciągnij ich.”
„Znałeś Rowenę?”
„Pomogła mi ukryć ciążę”.
Saran wpatrywała się.
Wtedy zaatakował wilk.
Podniosła rękę.
Znak graniczny rzucił go do tyłu.
“Później.”
Uwolnili dzieci.
Po drugiej stronie korytarza Draven i Ronan walczyli z dziką furią.
Ronan zmienił się diametralnie.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!





