„Zamordowali Strażników.”
„Ty też zabiłeś niewinnych.”
„Zakończyłem wojnę”.
Saran spojrzała na nich.
Jej matka nie była bezbronną więźniarką, jaką sobie wyobrażała.
Mara uśmiechnęła się smutno.
„Rowena powiedziała ci, że nie żyję?”
“Tak.”
„Ona chroniła cię przed nami oboma”.
Głos Sarana drżał.
„Dlaczego po mnie nie przyszedłeś?”
„Próbowałem.”
Podniosła swoje łańcuchy.
„Twój ojciec mnie powstrzymał.”
Varik odwrócił wzrok.
Dłoń Dravena dotknęła pleców Saran.
Ustabilizowanie jej.
Mara zauważyła.
„Król Alfa”.
“Dawny.”
„Nie na długo.”
Draven zesztywniał.
Mara spojrzała na Saran.
„Krąg cię wybrał.”
“Tak.”
„W takim razie słuchaj uważnie.”
Łańcuchy zaczęły wibrować.
„Ronan nie chce rządzić obok ciebie”.
Varik się odwrócił.
„Mara.”
„On chce twojej krwi.”
Saran poczuła ucisk w żołądku.
“Co?”
„Wspólny tron może zostać aktywowany przez dwóch żyjących spadkobierców”.
Mara uśmiechnęła się gorzko.
„Albo przez śmierć jednego z nich”.
Draven wyciągnął miecz.
Varik krzyknął.
„Wszyscy z powrotem!”
Poniewczasie.
Górę rozdarła eksplozja.
Żołnierze Ronana wypełnili komnatę.
Varik ich nie przyniósł.
Ktoś inny poszedł w jego ślady.
Ronan wszedł.
„Dziękuję, wujku.”
Saran spojrzał na Varika.
“Wujek?”
Ronan się uśmiechnął.
„Czy nikt nie wyjaśnił drzewa genealogicznego?”
Twarz Dravena uległa zmianie.
Varik szepnął.
“Uruchomić.”
Ronan zaatakował.
Wybuchł chaos.
Saran wyciągnęła rękę do swojej matki.
Mara krzyknęła.
„Przerwij zachodni łańcuch!”
Saran przecięła go nożem Roweny.
Magia eksplodowała.
Pozostałe łańcuchy rozpadły się.
Mara się odmieniła.
Jej wilk był ogromny.
Czarne futro pokryte świecącymi srebrnymi symbolami.
Każdy żołnierz się cofnął.
Mara zaatakowała Ronana.
Draven walczył u jej boku.
Saran próbował dotrzeć do wyjścia.
Wtedy ktoś złapał ją od tyłu.
Usta miała zakryte szmatką.
Dziwny zapach wypełnił jej płuca.
Jej kolana osłabły.
Draven krzyknął jej imię.
W komnacie panował zamęt.
Ostatnią rzeczą, jaką zobaczyła Saran, był uśmiechnięty Ronan, którą dwóch żołnierzy niosło.
Kiedy się obudziła, była ubrana na biało.
Przed nią spoczywała korona.
A Ronan stał obok starożytnego tronu.
„Witaj, Strażniku.”
Uśmiechnął się.
„Dziś wieczorem poślubisz króla”.
ROZDZIAŁ 8: KRÓL WYBRANY PRZEZ MAGIĘ
Saran obudził się przykuty do tronu.
Silver owinął jej nadgarstki.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






