Część 2
Policja rozdzieliła nas, zanim Daniel zdążył wymyślić historię. Detektyw Lena Ortiz słuchała, jak dr Patel dokumentował każdy ślad, pakował owada do worka i dzwonił do powiatowego wydziału zdrowia. Daniel twierdził, że Vanessa kupiła owady na projekt uniwersytecki, a on przypadkowo otworzył ich pojemnik.
Ortiz uniósł brew. „Na nagich plecach? W trzech kręgach z pasami?”
Przestał mówić.
Opowiedziałem jej o piwnicy, fakturze i wiadomości. Powiedziałem jej też coś, czego Daniel nie wiedział: przez sześć miesięcy kopiowałem nasze dokumenty finansowe. Wypłaty, które nazywał wydatkami służbowymi, doprowadziły do powstania fikcyjnej firmy należącej do Vanessy. Ta firma kupiła klatki laboratoryjne, środki uspokajające, jednorazowe pasy bezpieczeństwa i polisę na życie na moje życie o wartości czterech milionów dolarów.
Beneficjentem był Daniel.
Jego prawnik przybył po godzinie i zaczął nazywać mnie niezrównoważonym. Daniel odzyskał uśmieszek.
„Zawsze byłaś dramatyczna, Claire” – powiedział, gdy funkcjonariusze eskortowali go na przesłuchanie. „Idź do domu, uspokój się i przestań nas kompromitować”.
Uśmiechnęłam się. „Nie wracam do domu”.
Dziesięć minut później Vanessa napisała do mnie SMS-a z telefonu Daniela, nieświadoma, że policja oddała go pod nadzór.
PRZYJDŹ DO DOMU. POWINNIŚMY POROZMAWIAĆ, ZANIM STANIE SIĘ NIEPRZYJEMNIE.
Ortiz chciał ją natychmiast aresztować. Poprosiłem o dwadzieścia minut.
„Dlaczego?” zapytała.
„Bo uważa, że jestem głupi.”
Zorganizowaliśmy nagranie rozmowy. Powiedziałem Vanessie, że się boję i jestem gotowy do współpracy. Od razu złagodniała.
„Tak lepiej” – mruknęła. „Otwórz sejf w piwnicy, dotknij srebrnej kasetki w środku i przynieś mi ją. Daniel mówi, że kod jest z okazji twoich urodzin”.
Moje urodziny. Ta mała zniewaga prawie mnie rozbawiła.
„Co w nim jest?” zapytałem.
„Dowód na to, że Daniel jest chory przez ciebie.”
I tak to się stało.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






