„Kto udostępnił jego dane osobowe?”
„Patrycja.”
„Kto przesłał ci kopie jego dokumentów bankowych i podatkowych?”
Víctor zawahał się.
Potem odpowiedział.
„Patrycja.”
Coś w Ernesto pękło.
Nie chodziło już tylko o pieniądze.
Jego zaufanie przerodziło się w dostęp.
Każda kawa.
Każdy uśmiech.
Każde uściski z Mateo.
Każda rozmowa w jego domu.
Wszystko to miało na celu dotarcie do informacji, których nie miała prawa wykorzystać.
W kolejnych miesiącach śledztwo postępowało powoli.
Wezwania sądowe.
Wywiady.
Dokumenty bankowe.
Badania urządzeń.
Nagrania z kamer bezpieczeństwa.
Listy od prawników.
Patricia kilkakrotnie zmieniała swoje wyjaśnienia.
Najpierw twierdziła, że Lucía ją zaatakowała.
Potem powiedziała, że film był edytowany.
Później twierdziła, że dokumenty były normalnym elementem planowania małżeństwa.
Na koniec zagroziła, że pozwie rodzinę za zniszczenie jej reputacji.
Ernesto nigdy nie odpowiedział osobiście.
Tak zrobił jego prawnik.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






