Część 2
Julian się uśmiechnął, bo tacy mężczyźni jak on mylą ciszę z porażką.
„Dobrze” – powiedział. „W końcu myślisz jasno”.
Patricia podeszła bliżej, a zapach jej perfum przeszył sterylne powietrze. „Powinnaś być wdzięczna, Camille. Większość mężczyzn porzuciłaby kobietę w twoim stanie całkowicie”.
Moja pielęgniarka, Angela, zesztywniała przy drzwiach. Była ze mną podczas paniki związanej z krwotokiem. Trzymała mnie za rękę, kiedy Julian nie odebrał dziewięciu telefonów od porodówek.
Rzuciłem jej małe spojrzenie.
Ona zrozumiała.
Angela weszła do holu.
Sienna położyła Birkin na krześle dla gości i skrzyżowała nogi. „Julian mówi, że dom ma skrzydło dziecięce. Mogę je upiększyć”.
„Już jest pięknie” – powiedziałem.
Zamrugała.
„Ja to zaprojektowałem.”
Julian się roześmiał. „Udekorowałaś się, Camille. Nie romantyzuj się”.
Wtedy właśnie mój telefon zawibrował pod kocem.
Jedna wiadomość od mojej prawniczki, Diane Reyes.
Nagranie czyste. Ochrona na zewnątrz. Przybył radca prawny zarządu.
Spojrzałem na moje trojaczki.
A potem wróciłam do mężczyzny, który myślał, że moje ciało uczyniło mnie jednorazową.
„Gdzie byłaś podczas porodu?” zapytałem.
Jego wyraz twarzy się naprężył. „Zajęty”.
„Ze mną” – odpowiedziała Sienna z uśmiechem.
Patricia rzuciła jej ostrzegawcze spojrzenie, ale Sienna była zbyt zadowolona z siebie, żeby przestać.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






