Nina skrzyżowała ramiona. „Będę potrzebowała kogoś, kto mi wyjaśni, dlaczego mój szef został zamieniony w ludzki granat”.
Helena spojrzała na mnie.
„Bo Vivian wie, jak pokonać lekarzy, dyrektorów, naukowców i prawników. Kupuje ich, grozi im, dyskredytuje albo chowa w procedurach”.
„A żony?”
„Żony są niewidzialne, dopóki nie staną się niewygodne”.
Nie podobało mi się, jak dokładnie to rozumiała.
Helena gestem wskazała nam, żebyśmy poszli za nią do starego archiwum. Wewnątrz, na metalowych półkach, migotały lampy akumulatorowe. Akta medyczne piętrzyły się obok laptopów, kawy na wynos i przenośnego skanera. Wyglądało to jak sala wojenna zbudowana przez wyczerpanych ludzi.
Na przeciwległej ścianie wisiała tablica.
Nazwy.
Daty.
Strzałki.
Płatności.
Wyniki leczenia pacjentów.
W centrum widniał napis:
VIVIAN WHITSTONE — ZATUSZENIE HELIX
Zaparło mi dech w piersiach.
„Ty to wszystko zbudowałeś?”
Helena skinęła głową. „Po załamaniu Leo, najpierw spróbowałam kanałów wewnętrznych”.
“Co się stało?”
„Zdiagnozowali u mnie wyczerpanie, odcięli mi dostęp do aparatury i poinformowali, że doznałem załamania nerwowego”.
Znów to słowo.
Załamanie.
Nietrwały.
Emocjonalny.
Słownictwo wymazywania.
Sophia ciężko opadła na krzesło.
„Myślałem, że nas porzuciłeś.”
Twarz Heleny się skrzywiła. „Myślałam, że mnie zdradziłeś”.
„Tak”, wyszeptała Sophia.
„Tak.” Głos Heleny był miękki i brutalny. „Zrobiłeś to.”
Sophia wzdrygnęła się.
Helena spojrzała na mnie. „Ethan też. Na swój sposób. Chciał poznać prawdę, ale nie na tyle, żeby wszystko stracić. To czyniło go użytecznym dla Vivian”.
„A dzięki tej sprawie można było nad nim panować” – powiedziałem.
“Tak.”
Przełknęłam ślinę. „Gdzie on teraz jest?”
Helena zawahała się.
Sophia odwróciła wzrok.
Nina zamarła.
„Co?” zapytałem.
Helena otworzyła laptopa i obróciła go w moją stronę.
Na ekranie wyświetlał się obraz na żywo.
Ethan siedział na krześle w pomieszczeniu, które wyglądało na prywatny gabinet medyczny. Jego marynarka smokingowa zniknęła. Muszka zwisała luźno. Jedna strona twarzy była posiniaczona. Nadgarstki miał przywiązane do poręczy krzesła.
Obok niego stała Vivian Whitestone.
Idealnie ubrany.
Perły na jej gardle.
Srebrne włosy upięte w gładki kok.
Wyglądała jak z portretu towarzyskiego.
Pochyliła się ku Ethanowi i mówiła zbyt cicho, by transmisja mogła to wyraźnie uchwycić.
Potem go uderzyła.
Twardy.
Nie ruszyłem się.
Nie zdziwiłem się.
Ale coś we mnie się buntowało.
Vivian zniknęła z pola widzenia kamery, a w kadrze pojawił się mężczyzna w ciemnym garniturze.
„Gdzie to jest?” zapytałem.
„Prywatne skrzydło badawcze Whitestone” – powiedziała Helena. „Poziom piwnicy. Ograniczony dostęp”.
„Dlaczego mi to pokazujesz?”
„Bo Vivian go wymieni.”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






