Nadzienie wypłynęło.
Mama by mnie bezlitośnie prześladowała.
Zaśmiałem się, gdy to zobaczyłem.
Potem płakałam.
Nie dlatego, że przegrałem.
Nie dlatego, że wygrali.
Ponieważ cisza w końcu do mnie wróciła, i tym razem była moja.

Nadzienie wypłynęło.
Mama by mnie bezlitośnie prześladowała.
Zaśmiałem się, gdy to zobaczyłem.
Potem płakałam.
Nie dlatego, że przegrałem.
Nie dlatego, że wygrali.
Ponieważ cisza w końcu do mnie wróciła, i tym razem była moja.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!