Cicho uwolniłem się z tego stosu, cofając się, żeby dać im przestrzeń, której potrzebowali przez cztery lata z rzędu. Odwróciłem się, żeby wrócić przez rozwalone drzwi, zakładając, że moja rola w tym dobiegła końca. W końcu byłem tylko sprzątaczem.
„Camila.”
Zatrzymałam się. Elliot patrzył na mnie z twarzą pokrytą łzami i popiołem, Sofia mocno trzymała go za pierś.
„Nie idź” – powiedział ochrypłym głosem. „Proszę”.

Sześć miesięcy później
To było sześć miesięcy temu.
Nigdy nie wróciłem do swojego mieszkania w National City. Następnego ranka nie sprzątałem nikomu podłóg. Zamiast tego usiadłem naprzeciwko Elliota w jego gabinecie, z szeroko otwartymi szklanymi drzwiami do reszty domu, i renegocjowaliśmy mój kontrakt od podstaw.
Nie jestem już numerem trzydzieści dziewięć. Jestem Dyrektorem ds. Gospodarstwa Domowego, chociaż dziewczyny mówią do mnie po prostu Cami. Elliot wziął sześciomiesięczny urlop w Aegis Digital Defense. Niech akcje spadną, powiedział. Miał rodzinę do odbudowania. Mark Ellison podjął ostatnią próbę wrogiego przejęcia, ale Elliot, walcząc teraz z zaciekłością człowieka, który odzyskał duszę, zmiażdżył ją doszczętnie i wyrzucił z zarządu wszystkich lojalistów Marka, co do jednego.
Dom nie przypomina już mauzoleum. Ciszę zastąpił chaotyczny, piękny hałas prawdziwego życia toczącego się w każdym pokoju. Mila nadal lubi, gdy obcina się jej skórki, ale od miesięcy nie obgryza skórek. Bliźniaki malują teraz na płótnach, a nie na schodach. Noah nie chowa się już w szafach, buduje forty w salonie, gdzie wie, że zawsze ją łatwo znajdę. Rowan powoli uczy się, jak to jest mieć po prostu trzynaście lat i w końcu wierzy, że nie musi już być generałem armii.
Wczoraj, kiedy piekłam naleśniki bananowe w tej samej, rozświetlonej słońcem kuchni, Sofia pociągnęła mnie za rąbek fartucha. Spuściłam wzrok, spodziewając się, że bezgłośnie wskaże mi syrop, jak zawsze.
Zamiast tego spojrzała mi prosto w oczy i wypowiedziała swoje pierwsze słowo od czterech lat.
“Więcej.”
Uśmiechnęłam się, czując, jak widmowy zapach dymu w końcu całkowicie znika po raz pierwszy od jedenastu lat.
„Masz, ptaszku” – powiedziałem. „Wszystko, czego chcesz”.






