REKLAMA

DZIECKO U BRAM MILIARDERA: TAJEMNICA UKRYTA W IMIENIU LILY

REKLAMA
DZIECKO U BRAM MILIARDERA: TAJEMNICA UKRYTA W IMIENIU LILY
REKLAMA

„Dowiedziałem się dopiero po przeprowadzce. Napisałem do ciebie. Stephen powiedział mi, że otrzymałeś list i nie chcesz się w to angażować. Pokazał mi dokumenty z twoim podpisem”.

„Sfałszowane dokumenty”.

„Dowiedziałem się o tym za późno”.

Clara spojrzała na mnie niepewnie, ale spokojnie.

Chciałem pokonać dzielącą nas odległość, ale przypomniałem sobie, co powiedziałem Lily.

Bycie biologicznym ojcem nie dawało mi prawa do natychmiastowej bliskości.

Więc zostałem tam, gdzie byłem.

„Witaj, Claro” powiedziałem.

“Cześć.”

Jej głos zadrżał przy drugiej sylabie.

Lily podeszła do niej.

„Czy naprawdę jesteś moją siostrą?”

Clara spojrzała na Rebeccę, a potem z powrotem na Lily.

“Tak.”

„Dlaczego cię pamiętam?”

„Bo poznaliśmy się, kiedy miałeś cztery lata. Nasze matki chciały, żebyśmy się poznali”.

„Dlaczego tego nie zrobiliśmy?”

Rebecca na chwilę zamknęła oczy.

„Bo Halcyon się dowiedział.”

Daniel podniósł teczkę C-1.

„Mówiłeś, że Clara była naturalną kontrolą. Dlaczego była dla nich taka ważna?”

Twarz Rebekki się zmieniła.

Pojawił się tam strach, ale także determinacja.

Położyła jedną rękę na ramieniu Clary.

„Ponieważ marker komórkowy nigdy nie był prawdziwym odkryciem”.

„Co było?” zapytałem.

Rebecca sięgnęła pod płaszcz i wyjęła zapieczętowany raport laboratoryjny.

„Naukowcy odkryli coś jeszcze u wszystkich trojga dzieci. Coś, co nie powinno być możliwe, chyba że ta sama zmiana występowałaby przed poczęciem któregokolwiek z nich”.

Przekazała raport Danielowi.

Przeczytał pierwszą stronę.

Potem spojrzał na mnie.

„Nathan” – powiedział powoli – „ta zmiana nie dotyczy tylko dzieci”.

Mój puls przyspieszył.

Rebecca podeszła bliżej.

„Halcyon nie zaczął studiować twojej rodziny po narodzinach Lily” – powiedziała. „Zaczęli ją studiować, gdy miałaś siedem lat”.

Spojrzałem na nią.

„Jako dziecko nigdy nie byłem pacjentem szpitala Halcyon.”

„Nie” – odpowiedziała Rebecca. „Ale twoja matka tak”.

Otworzyła raport na ostatniej stronie.

Na dole widniało nazwisko pierwszego uczestnika oryginalnego programu badawczego kliniki.

Eleanor Carter.

Moja matka.

Oczy Rebekki spotkały się ze mną.

„Nie szukali rzadkiej cechy, która pochodzi od ciebie, Nathan. Szukali dowodu na to, że eksperyment przeprowadzony na twojej matce przeszedł na następne pokolenie”.

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA