Nie pozwoliłem jej odpowiedzieć.
„Raven Holloway” – powiedziałam. „Chłopak. Uzależniony. Powiedziała, że uderzył jej mamę w ramię. A potem uciekł”.
Morrison zmrużył oczy. „Holloway. Mamy go w systemie. Zarzuty wycofane. Ofiary odwołują zeznania”.
„Nie tym razem” – powiedziałem.
Morrison spojrzał na moje rozcięcie otulające dziecko niczym koc.
„Trzymajcie swoich ludzi pod kontrolą” – powiedział cicho. „To nie jest wasza sprawiedliwość”.
„Dziś” – odpowiedziałem – „to nie jest sprawiedliwość dla nikogo. To dziecięca walka o przetrwanie”.
Odszedł, żeby wykonać swoje telefony.
Meera szepnęła, na wpół śpiąc: „Czy moja mama umrze?”
W pokoju zapadła całkowita cisza.
Delikatnie przycisnąłem czoło do jej hełmu. „Nie” – powiedziałem, nie dlatego, że wiedziałem na pewno, ale dlatego, że potrzebowała pewności tak, jak człowiek potrzebuje tlenu. „Nie jest. Jest silna. A ty jesteś silniejszy, niż ci się wydaje”.
Rozdział 4: Dług, którego nie widzisz
Około 2:00 nad ranem Gunner odszedł, żeby odebrać telefon. Jego wyraz twarzy zmienił się, gdy słuchał.
Zakrył telefon i podszedł do mnie, zniżając głos. „Szefie. Jeden z naszych ludzi nagadał Hollowaya na ulicy. Jest winien pieniądze. Duże pieniądze. Nie tylko dilerom”.
Spojrzałam na niego. „Do kogo?”
Gunner zawahał się. Najwyraźniej nie podobało mu się wymawianie tej nazwy w szpitalu.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






