Ale nikomu z nich nie udało się odzyskać wersji mnie, która weszła w śnieg wierząc, że moi rodzice wkrótce otworzą drzwi i zawołają mnie do domu.
Ta dziewczyna zniknęła gdzieś przy Route 30.
Nie dlatego, że umarła.
Ponieważ się nauczyła.
Dwadzieścia lat po tym, jak Daniel mnie odnalazł, zebraliśmy się na urodziny córki Ethana.
Tata grillował hamburgery.
Mama pokłóciła się z ciocią Rebeccą o ciasto.
Daniel siedział pod klonem, a mała córeczka Ethana wdrapała mu się na kolana.
Nazywała go Dziadkiem Danielem.
Nikt jej nie poprawił.
Stałem przy ganku z kawą.
Dołączył do mnie Ethan.
Przez chwilę żadne z nas nie odpowiedziało.
Następnie spojrzał w stronę podwórza.
„Czasami nadal myślę o tamtej nocy”.
„Ja też.”
„Zastanawiam się, co by się stało, gdyby Daniel nie pojechał tą drogą”.
Spojrzałem na niego.
„Nie musimy wiedzieć”.
Skinął głową.
Po chwili powiedział:
„Claire?”
“Tak?”
„Cieszę się, że tu jesteś.”
Tym razem mu uwierzyłem.
I dla mnie to było wystarczające.






