REKLAMA

Kobieta śpiąca na miejscu 8A została poproszona o pomoc w ratowaniu psującego się samolotu — to, co ujawniła na temat swojej przeszłości, wprawiło całą załogę w osłupienie

REKLAMA
Kobieta śpiąca na miejscu 8A została poproszona o pomoc w ratowaniu psującego się samolotu — to, co ujawniła na temat swojej przeszłości, wprawiło całą załogę w osłupienie
REKLAMA

„Kiedy ostatnio siedziałeś za sterami?”

„Osiemnaście miesięcy temu”.

Zacisnął szczękę. „Potrzebuję aktualnej biegłości. Nie wspomnień”.

Zanim zdążył powiedzieć więcej, samolotem wstrząsnął ostry, rytmiczny dreszcz – to nie była turbulencja. Coś było nie tak.

„Jak długo kolumna sterownicza tak oscyluje?” zapytała Laura, nie spuszczając wzroku z wyświetlacza.

„Jakieś dziesięć minut” – powiedział Andrew. „Autopilot wyłączył się bez ostrzeżenia. Komputer pokładowy wyświetla sprzeczne kody błędów. A mój pierwszy oficer skarżył się na nagłe drętwienie ręki – tuż przed tym, jak padł”.

Laura przyjrzała się nieprzytomnemu drugiemu pilotowi. „Czy jadł ten sam posiłek załogi co ty?”

„Nie. Przyniósł własny termos z terminalu.”

Coś w niej się wyostrzyło. „Czy ktoś jeszcze miał objawy?”

„Nie. Tylko on.”

Choć od jej ostatniego lotu minęły miesiące, szkolenie wzięło górę natychmiast – sprawdzała wskazania instrumentów, wsłuchiwała się w dźwięk silnika, czytała panel jak język, którego tak naprawdę nigdy nie zapomniała. Samolot lekko przechylił się sam. Andrew chwycił za stery, żeby to skorygować.

„Nie walcz z tym” – powiedziała Laura.

„Muszę utrzymać nas na tym samym poziomie…”

„Walczysz z uszkodzonym sygnałem wejściowym. Komputer pokładowy walczy z twoim ręcznym wprowadzaniem danych.”

Spojrzał na nią. „Skąd to wiesz?”

„Ponieważ już wcześniej czułem awarię układu sterowania lotem”.

Andrew postanowił jej zaufać. Wyizolował wtórny kanał sterowania lotem – płatowiec zadrżał raz, a potem gwałtowne drgania ustały.

„Miałeś rację” – powiedział, szczerze oszołomiony.

Laura nie świętowała. Rozwiązali tylko ułamek problemu. Radar pogodowy przed nimi wskazywał burzę na Atlantyku, zapas paliwa był niewielki, a pierwszy oficer wciąż nie reagował.

Wtedy w drzwiach kokpitu pojawił się lekarz z kabiny. „Kapitanie, to nie jest nagły przypadek medyczny. Jego objawy wskazują na ostrą toksyczność chemiczną”.

Na pokładzie samolotu zapadła cisza.

Wzrok Laury powędrował prosto na konsolę środkową, gdzie powinien stać termos drugiego pilota. Zniknął.

„Gdzie jest jego termos z kawą?” – warknęła.

Stewardesa rozejrzała się zdezorientowana. „Było tu kilka minut temu”.

Laurę ogarnęło chłodne zrozumienie. To nie była seria pechowych awarii mechanicznych. Ktoś celowo wykluczył drugiego pilota z równania – i ktoś po prostu usunął dowody.

„Zamknij drzwi kokpitu” – powiedziała.

„Myślisz, że to było celowe?” zapytał Andrew.

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA