Sebastian podszedł do mnie. „Dość”.
Mara Cross pojawiła się u mojego boku, zanim do mnie dotarł.
„Panie Vale” – powiedziała spokojnie – „radzę panu nie dotykać mojego klienta”.
Jego oczy się zwęziły.
„Twój klient?”
Mara zwróciła się do przewodniczącego zarządu. „Możesz kontynuować”.
Przewodniczący, David Rowe, wystąpił naprzód trzymając w ręku niebieską teczkę.
„Sebastian Vale zostaje zawieszony ze skutkiem natychmiastowym we wszystkich funkcjach kierowniczych w ValeCore Technologies do czasu zakończenia dochodzenia w sprawie niewłaściwego wykorzystania aktywów korporacyjnych, sfałszowanych zatwierdzeń, nieujawnionych transakcji z podmiotami powiązanymi i działań odwetowych wobec właściciela patentu”.
Sebastian wpatrywał się w niego.
„To mój ślub.”
Głos Davida pozostał beznamiętny. „A to jest akcja na szachownicy”.
Tessa ścisnęła dłoń Sebastiana.
„Co się dzieje?”
Otworzyłem czarną kopertę.
„Twoja niespodzianka.”
Wewnątrz znajdowały się trzy strony.
Niewiele.
Wystarczająco.
Pierwszą wręczyłem Sebastianowi.
Chodziło o umowę licencyjną na patent, którą podpisał dziewięć lat wcześniej, kiedy jeszcze nazywał mój umysł pięknym, a nie niewygodnym.
„Główny silnik ValeCore jest licencjonowany od Maren Systems Trust” – powiedziałem. „Mój trust. Umowa zawiera klauzulę moralności, oszustwa i zatajenia. Jeśli kierownictwo ValeCore nadużyje aktywów firmy lub spróbuje pozbawić właściciela patentu praw poprzez oszustwo, do czasu przeglądu, kontrola nad głosowaniem w trybie pilnym przechodzi na trust”.
Twarz Sebastiana zbladła.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






