Tego wieczoru wrócił detektyw Brooks. „Vanessa chce rozmawiać. Nie odezwie się, jeśli nie będzie pani obecna”.
„Czy to pułapka?”
“Prawdopodobnie.”
Poszedłem jednak. W małym, szarym pokoju przesłuchań Vanessa siedziała skuta kajdankami – wyczerpana, pomarszczona, roztrzęsiona i po raz pierwszy od siedmiu lat przestraszona.
„Otrułeś moją żonę” – powiedziałem.
Zaczęła płakać. „Nie chciałam, żeby umarła”.
„Zbadałeś to. Kupiłeś to. Wszedłeś do jej pokoju. Podrobiłeś mój podpis. Ukradłeś miliony z mojej firmy”.
„Tak” – przyznawała każdemu.
“Dlaczego?”
„Ponieważ cię kochałem.”
„Otrułeś kobietę, którą kocham.”
„Ona zawsze była między nami.”
„Wyobrażałeś sobie, że coś między nami jest?”
„Ufałeś mi bardziej niż komukolwiek. Powiedziałeś mi rzeczy, o których Claire nie wiedziała”.
„Bo byłaś moją sekretarką.”
Jej twarz stwardniała. „Byłam tam, zanim stałeś się Masonem Sloane”. Potem, odzyskując przytomność, przyznała prawdę: nie była. Jej brat Marcus pracował dla prywatnej grupy inwestycyjnej, która śledziła moją firmę od lat – obserwując moją strukturę, moje słabe punkty, czekając. „Na początku chciałam tylko informacji” – powiedziała. „Potem zdałam sobie sprawę, że mi ufasz. Dałeś mi dostęp do wszystkiego”. Jej kalendarz. Moje konta. Moje dokumenty prawne. Moja żona.
„Nigdy nie chciałam skrzywdzić Claire” – powiedziała. „Chciałam, żeby odeszła”.
„To ją boli.”
„Pomyślałam, że jeśli umrze śmiercią naturalną, po porodzie…”
Wstałem tak gwałtownie, że krzesło zaskrzypiało. „Nie waż się nazywać zatrucia czymś naturalnym”.
„Zawsze miałeś Claire” – powiedziała, drżąc. „Ktoś, kto w ciebie wierzył, zanim się wzbogaciłeś. To powinnam być ja”.
„Nikt nie jest ci winien miejsca w niczyim sercu”.
„Czy wiedziałeś, że ona może umrzeć?” – zapytałem w końcu.
“Tak.”
„Czy cię to obchodzi?”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






