— Wychowywałam cię sama! Odmawiałam sobie wszystkiego!
„Jestem ci wdzięczny. Ale wdzięczność nie oznacza, że muszę zniszczyć własną rodzinę”.
– Jesteś niewdzięcznym synem!
– Może. Ale chcę być normalnym mężem.
Larisa Pietrowna rozpłakała się. Wcześniej Maksym od razu by się poddał w takich chwilach. Ale teraz, po raz pierwszy, nie spieszył się, żeby ją pocieszyć.
„Zadzwonię po taksówkę” – powiedział. „Musisz wracać do domu”.
– Wyrzucasz swoją matkę?
– Proszę cię, żebyś wyszedł.
— A co jeśli nie wyjdę?
Maksym spojrzał na nią.
– W takim razie sam spakuję twoje rzeczy.
Etap piąty: „Nie jesteś panią domu, dopóki jest tu mama!”
Larisa Pietrowna rzeczywiście nie odeszła dobrowolnie.
Zadzwoniła do krewnych, sąsiada, a nawet do byłego wychowawcy Maxima, mówiąc wszystkim, że jej syn „wybrał obcą osobę zamiast własnej matki”.
Ale po raz pierwszy Maxim nie szukał wymówek.
Spał na rozkładanym krześle w salonie, podczas gdy jego matka zajmowała sypialnię i odmawiała pakowania.
Dwa dni później Vera przyjechała z ojcem i prawnikiem.
„Chcę zabrać swoje rzeczy osobiste” – powiedziała.
W drzwiach spotkała ich Larisa Petrovna.
— Przyjechałeś dla zysku?
— Przyszedłem po ubrania, dokumenty i rzeczy, które sam kupiłem.
– Nic stąd nie wyjdziesz!
„Marina” – powiedział Maxim zmęczonym głosem – „nie pogarszaj sytuacji”.
— Milczysz? Przyszła, żeby wszystko zabrać!
Swietłana Andriejewna spokojnie wyjęła telefon.
— Nagrywamy wydarzenie, aby uniknąć jakichkolwiek sporów.
Vera poszła do sypialni i zaczęła pakować swoje rzeczy.
Zabrała ze sobą tylko swoje rzeczy: ubrania, laptopa, książki, zdjęcia rodzinne, dokumenty i małe pudełko po babci.
W szafie był welon ślubny. Vera zatrzymała się, dotknęła materiału i poczuła pieczenie w oczach.
Maksym wszedł do pokoju.
— Naprawdę bierzesz wszystko?
— Tylko moje własne.
— A nasze zdjęcia?
— Zostawię kopie.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






