„Był zupełnie nieruchomy, a ja wiedziałam, że muszę wybić szybę” – mruknęła do siebie, a jej słowa płynęły bezładnie.
Pobiegła w stronę skraju cmentarza i znalazła kawałek rozbitego, szarego betonu. Zaciągnęła go z powrotem do mercedesa, uniosła obiema rękami i uderzyła nim w tylną szybę od strony pasażera.
Szyba pękła, a następnie odpadła z głośnym trzaskiem, a na asfalt rozsypały się drobne odłamki.
Patricia sięgnęła przez poszarpany otwór, ignorując ostre ugryzienie w dłoń, i otworzyła tylne drzwi. Szarpnęła je, odpięła niemowlę i wyciągnęła je na gorące powietrze. Na podłodze pod siedzeniem samochodu, w kąt potoczyła się mała szklana fiolka z antidotum, której niebieska etykieta odbijała światło. Chwyciła ją i bez namysłu wsunęła do kieszeni, skupiając się wyłącznie na bezwładnym dziecku w ramionach.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






