“NIE.”
“Wszystko?”
Dziecko pomyślało.
„Pierścionek.”
Elarze zrobiło się niedobrze.
„Jakiego rodzaju?”
„Czarny kamień”.
Narysowała jakiś kształt na kurzu.
Kruk.
Elara znała ten herb.
Ród Rourke.
Kasjan.
Główny doradca Dariusza.
Jej oskarżyciel.
Mężczyzna, który zniszczył jej pozycję na dworze.
Elara powoli wstała.
Kael obserwował jej twarz.
„Wiesz o tym.”
“Tak.”
“Kto?”
Wpatrywała się w kruka, którego narysowała Mirę.
„Martwy człowiek.”
Mira pokręciła głową.
„On nie był martwy”.
Elara zamarła.
Dziewczyna spojrzała na nią.
„Widziałem go po pożarze pałacu.”
W pokoju zapadła cisza.
„Gdzie?” zapytała Elara.
„Z żołnierzami wroga”.
Elara poczuła, jak czternaście lat podejrzeń nagle przerodziło się w pewność.
Cassian nie tylko ją zdradził.
Zdradził Dariusza.
Królestwo.
Wszyscy.
Zanim zdążyła przemówić, do sali wpadł jeden ze strażników.
„Ruch na zewnątrz”.
Kael sięgnął po miecz.
“Ile?”
„Dziesiątki.”
Ręka Elary powędrowała w stronę łuku.
Potem wartownik dodał:
„Oni nie atakują”.
„Co oni robią?”
Mężczyzna wpatrywał się w Elarę.
“Klęczący.”
Wyszła na zewnątrz.
Pięćdziesiąt wilków czekało na śniegu.
Rolnicy.
Żołnierski.
Wdowy.
Myśliwi.
Wszyscy zwróceni w jej stronę.
Jeden zrobił krok naprzód.
„Pani Elara.”
Nie słyszała tego tytułu od czternastu lat.
„Słyszeliśmy, że Matka Wilków przeżyła”.
„Nie jestem niczyją matką”.
Za nią rozległ się głos dziecka.
„Tak, jesteś.”
Jarzębina.
Inni cicho się śmiali.
Elara zamknęła oczy.
Wilk przed nią spuścił głowę.
„Nie przyjechaliśmy po królową”.
Podniósł wzrok.
„Przyjechaliśmy, bo ktoś w końcu pamiętał o naszych dzieciach”.
Jeden po drugim wilki za nim kłaniały się.
I w tym momencie, bez korony, armii i tronu, Elara zrozumiała prawdę.
Bunt już się rozpoczął.
ROZDZIAŁ 4: ZDRAJCA, KTÓRY SIEDZIAŁ OBOK TRONU
Zima stała się wiosną.
Hollowstone rósł.
Niewidocznie.
Widoczność oznaczała śmierć.
Ale pod górą, kiedyś opuszczone tunele wypełniły się światłem.
Powróciły ogniska kowalskie.
Dzieci uczyły się liter obok byłych żołnierzy ostrzących ostrza.
Uzdrawiacze sadzili zioła w pobliżu podziemnego źródła.
Myśliwi wytyczyli bezpieczne szlaki.
Nikt nie użył słowa królestwo.
Jednak wszyscy wiedzieli, że coś takiego się tworzy.
Elara pozostała w centrum, mimo że odrzuciła każdy oferowany jej tytuł.
Stała się po prostu Elarą.
I jakoś to imię miało większy autorytet, niż Lady kiedykolwiek miała.
Rowan nabierał sił.
Zbyt mocne.
Kiedy się złościł, dorosłe wilki to czuły.
Elara nauczyła go kontroli.
„Siła, która kontroluje wszystkich wokół, nie jest przywództwem”.
„Co to jest?”
„Siła, która kontroluje ciebie.”
Kael obserwował wszystko z drugiego końca sali treningowej.
Później powiedział: „Dariusz powiedział coś podobnego”.
Elara odwróciła się gwałtownie.
„Znałeś go?”
Kael zaklął cicho.
“Raz.”
„To nie to, co mi mówiłeś.”
„Mówiłem ci, że obsługiwałem Garricka.”
„Zapomniałeś wspomnieć, że spotkałeś Króla.”
„To było wiele lat temu”.
“Jak?”
Kael odwrócił wzrok.
„Mój ojciec przyprowadził mnie do sądu.”
Elara spojrzała na niego.
„Kim był twój ojciec?”
Nie odpowiedział.
Podeszła bliżej.
„Kael.”
„Komandorze Arden.”
Nazwa ta zabrzmiała jak policzek.
Generał Lucan Arden dowodził wschodnią armią Dariusza.
A po wygnaniu Elary stał się jednym z najbliższych sojuszników wojskowych Cassiana.
„Twój ojciec pomógł mi wyprowadzić się z pałacu”.
“Tak.”
„Twój ojciec zeznał, że planowałem zdradę.”
“Tak.”
Ręka Elary poruszyła się, zanim zdążyła pomyśleć.
Ona go uderzyła.
Dźwięk rozniósł się echem po tunelu.
Kael nie bronił się.
„Zasłużyłem na to.”
„Zasługujesz na o wiele gorsze rzeczy.”
„Mój ojciec nie żyje.”
„Tak samo jak prawie wszyscy, którym ufałem”.
Kael spojrzał jej w oczy.
„Żałował tego, co zrobił”.
„Żal jest wygodny w grobach.”
“Ja wiem.”
Przez wiele dni go unikała.
Stało się trudno.
Kael wtopił się w Hollowstone.
Dzieci poszły za nim.
Myśliwi mu ufali.
Nawet Rowan zaczął czekać na zgodę Kaela po treningu.
Elara nie znosiła tego wszystkiego.
Przede wszystkim dlatego, że ona również zaczęła mu ufać.
Mira stała się cieniem Elary.
Dziewczyna miała przerażającą pamięć.
Pamiętała rotację wartowników.
Korytarze.
Odznaki.
Twarze.
Narysowała wszystko, co widziała tej nocy, gdy upadła Twierdza Czarnego Ciernia.
Na jednym z rysunków Kasjan stał w pobliżu wschodniej bramy.
Na innym zdjęciu widać żołnierzy Garricka.
Trzecie zdjęcie pokazywało wóz odjeżdżający przed wschodem słońca.
„Co było w środku?” zapytała Elara.
“Nie wiem.”
“Ostrożny?”
“Bardzo.”
„Przez czyich ludzi?”
Mira wskazała na symbol.
Czarna włócznia.
Osobista straż Garricka.
Elara to studiowała.
Coś ważnego zostało zabrane z pałacu żywe lub nienaruszone.
Pomyślała o Dariuszu.
Nigdy nie odnaleziono żadnego ciała.
Odmówiła żywienia nadziei.
Nadzieja miała zęby.
Trzech zwiadowców zostało wysłanych na południe, aby zbadać sprawę Cassiana.
Tylko jeden wrócił.
Niosł wiadomości.
Cassian Rourke żył.
Bardziej niż żywy.
Został doradcą politycznym Garricka.
Elara roześmiała się, gdy to usłyszała.
Nie było wesoło.
“Oczywiście.”
Kael stał obok niej.
„Spodziewałeś się tego?”
„Spodziewałem się tchórzostwa”.
Spojrzała na mapę.
„Niedoceniłem ambicji”.
Cassian doprowadził do upadku Elary czternaście lat wcześniej.
W końcu opowiedziała Kaelowi część historii.
Dariusz odkrył, że z kont wojskowych znikają pieniądze.
Broń jest przekierowywana.
Patrole graniczne zostały celowo osłabione.
Ktoś w radzie przygotowywał królestwo do inwazji.
Cassian wiedział, że Dariusz prowadzi śledztwo.
Oskarżył więc Elarę o spiskowanie z terytoriami rywalizującymi.
„Dlaczego ty?” zapytał Kael.
„Ponieważ Dariusz mi zaufał.”
„I cię wygnał.”
Wyraz twarzy Elary uległ zmianie.
„Wszyscy w to wierzyli”.
Kael przyglądał się jej.
„Co się właściwie wydarzyło?”
Zanim zdążyła odpowiedzieć, zadzwoniły ostrzegawcze dzwonki.
Patrol wroga.
Elara pobiegła w stronę głównego tunelu.
Żołnierze zbliżali się do góry.
Za dużo.
Kael zniknął, zanim zdążyła go powstrzymać.
Godzinę później patrol otoczył zewnętrzny grzbiet.
Elara szukała Kaela.
Nic.
Jej gniew stał się zimny.
„On nas zdradził” – powiedział jeden z żołnierzy.
Elara chciała zaprzeczyć.
Nie mogła.
Ludzie Garricka ruszyli naprzód.
Wtedy na wschodnim zboczu dały się słyszeć eksplozje.
Zawalił się śnieg i skały.
Połowa sił wroga zniknęła pod lawiną.
Strzały wystrzeliwane z drzew.
Zaatakowali ukryci bojownicy ruchu oporu.
Wybuchł chaos.
Z szeregów wroga wyłoniła się postać.
Kael.
Krew pokrywała jego twarz.
W jego ręku trzymał podarty czarny sztandar.
Osobisty sztandar dowódcy Garricka.
Rzucił go pod stopy Elary.
„Wyglądałeś na zmartwionego.”
Uderzyła go w klatkę piersiową.
Twardy.
On się zaśmiał.
„Mógłeś mi powiedzieć.”
„Nie było czasu”.
„Zawsze jest czas, żeby powiedzieć, że cię nie zdradzam.”
Jego wyraz twarzy złagodniał.
„Nie wiedziałem, że cię to obchodzi.”
Elara natychmiast się cofnęła.
„Zależy mi na przejrzystości operacyjnej”.
“Oczywiście.”
Mira pobiegła w ich stronę.
Trzymała w ręku list zabrany martwemu oficerowi.
„Elara.”
List zawierał rozkazy.
Nie od Garricka.
Od Cassiana.
Znajdź Hollowstone.
Złap Rowana.
Zabij Elarę.
Kael to przeczytał.
„On zna twoje imię.”
„Zawsze tak robił.”
„Ale dlaczego Rowan?”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






