Richard wyglądał, jakby brał udział we własnym pogrzebie.
Derek cały czas patrzył na mnie, jakby wyrosła mi druga głowa.
„Zacznijmy od wyceny” – powiedziałem. „Marcus.”
Marcus wyświetlał prezentację na ekranie.
„340 milionów dolarów, wszystko w gotówce. Kwota ta opiera się na obecnym wolumenie transakcji Paybridge wynoszącym 2,4 miliarda dolarów rocznie, naszym tempie wzrostu wynoszącym 340% w ciągu trzech lat oraz naszej autorskiej architekturze bezpieczeństwa, którą Państwa zespół ds. zgodności wycenił na 120 milionów dolarów”.
„W zeszłym roku czterdzieści siedem firm próbowało nas zrekrutować lub przejąć” – dodała Jennifer. „Jesteśmy przy tym stole tylko dlatego, że pani Chin chciała współpracować z bankiem regionalnym, który mógłby najbardziej skorzystać na modernizacji”.
„To bardzo hojne” – powiedział ostrożnie Thomas Brennan.
Wygląda na to, że tylko on odzyskał spokój.
„To strategiczne” – poprawiłem. „Twój bank ma silną obecność regionalną, ale przestarzałą infrastrukturę. Mamy najnowocześniejszą technologię, ale chcemy głębszej integracji z tradycyjnymi systemami bankowymi. To się uzupełnia”.
„Pani Chin” – odezwał się w końcu Richard.
Jego głos był spokojny, lecz ręce lekko drżały.
„Jestem ci winien przeprosiny. Kilka przeprosin. W Niedzielę Wielkanocną zasugerowałem… Dałem do zrozumienia, że…”
„Że mógłbym się nadawać na stanowisko w call center. Tak.”
„Nie wiedziałem.”
„Nie pytałeś.”
Starałem się mówić spokojnie.
Profesjonalny.
„Przez osiem miesięcy negocjacji ani razu nie zapytałeś syna, kim jest siostra jego narzeczonej. Nigdy nie zapytałeś Madison, czym właściwie się zajmuję. Wyciągnąłeś wnioski na podstawie ograniczonych informacji”.
Zatrzymałem się.
„W biznesie częstym błędem jest podejmowanie decyzji bez dostępu do kompletnych danych”.
W pokoju panowała cisza.
„Pomijając jednak kwestie osobiste”, kontynuowałem, „to rozsądne przejęcie. Twój bank potrzebuje naszej technologii. My chcemy twojej infrastruktury. Transakcja jest korzystna dla obu stron”.
„Chyba że nie chcesz już ze mną pracować” – powiedział nagle Derek.
Brzmiał spanikowany.
„Z powodu Madison. Bo tego nie zrobiliśmy… z powodu Wielkanocy.”
Spojrzałem na niego.
Naprawdę mu się przyglądałem.
29 lat.
Tytuł wiceprezydenta otrzymał prawdopodobnie dzięki swojemu ojcu.
Przerażony, że jego życie osobiste właśnie zniszczyło jego zawodową wiarygodność.
Przez moment, tylko moment, prawie zrobiło mi się go żal.
Wtedy przypomniałem sobie o tekście Madison.
Byłoby to upokarzające.
„Derek, nie podchodzę emocjonalnie do biznesu. Jeśli ta akwizycja ma sens finansowy, moje odczucia dotyczące Niedzieli Wielkanocnej są nieistotne”.
Zwróciłem się do Richarda.
„Ale mam jedno pytanie zanim przejdziemy dalej.”
„Cokolwiek” – odpowiedział natychmiast Richard.
„Dział, którym będę kierować. Bankowość cyfrowa. Roczna pensja w wysokości 2 milionów dolarów, 15% zysku brutto. Czy ta oferta jest nadal aktualna?”
„Tak” – powiedział Richard. „Zdecydowanie. Tak, pani Chin. Ta oferta została złożona, ponieważ jest pani najkompetentniejszym menedżerem, jakiego spotkałem w ciągu dwóch dekad pracy w bankowości. Nic, co wydarzyło się w niedzielę, nie zmienia pani kwalifikacji”.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






