REKLAMA

Szept 8-letniej dziewczynki powstrzymał egzekucję jej ojca – wtedy zaczęła wychodzić na jaw ukryta prawda

REKLAMA
Szept 8-letniej dziewczynki powstrzymał egzekucję jej ojca – wtedy zaczęła wychodzić na jaw ukryta prawda
REKLAMA

Ten sam papier, który niemal pomógł zabić Gavina.

Amelia lekko postukała długopisem w stół. „Kto dał ci to zdjęcie?”

„Nie wiem. Leżało na moim biurku. Bez znaczka. Bez adresu zwrotnego.”

„Ktoś w więzieniu?”

“Prawdopodobnie.”

„Osoba mająca dostęp do twojego biura”.

Mitchell zacisnął szczękę. „To zawęża pole widzenia do zbyt wielu osób”.

Amelia spojrzała z powrotem na zdjęcie. „Reed znał Kellera. Reed podpisał przeniesienie dowodów. Danton i Avery byli powiązani z Kellerem. Nagranie sugeruje, że Gavin został wrobiony. A teraz ktoś chce, żebyśmy przyjrzeli się Reedowi”.

„Czy to może być pułapka?”

“Prawdopodobnie.”

„Żeby odwrócić uwagę od Dantona?”

“Prawdopodobnie.”

„Żeby wzbudzić podejrzenie u własnego zastępcy?”

„Również możliwe.”

Mitchell odetchnął ze zmęczeniem.

Wyraz twarzy Amelii złagodniał, ale tylko odrobinę. „Nie jesteś odpowiedzialny za to, co mógł zrobić”.

„Jestem odpowiedzialny za to, co dzieje się pod moim dachem”.

„To nie jest to samo.”

„Dla mnie tak.”

Słowa zabrzmiały ciężej, niż zamierzał.

Amelia patrzyła na niego przez chwilę. „Dałeś córce Gavina szansę na przemówienie. Bez tego byłby martwy”.

Mitchell spojrzał przez zalane deszczem okno. „Prawie nie zauważyłem”.

„Ale tak zrobiłeś.”

Odwrócił się do niej. „Co teraz?”

„Teraz weryfikujemy. Po cichu. Dowiemy się, dlaczego nazwisko Reeda się tam znalazło. Dowiemy się, skąd znał Kellera. Dowiemy się, czy miał jakiś związek z zaginionym rejestratorem”.

„A Gavin?”

Amelia delikatnie zamknęła teczkę. „Gavin musi być bezpieczny”.

Wzrok Mitchella stał się wyostrzony.

„Myślisz, że Reed mógłby mu zrobić krzywdę?”

„Myślę, że Gavin żyje, bo sekret wypłynął na światło dzienne. Ludzie, którzy chronią sekrety, nie zawsze grzecznie przestają, gdy pierwszy z nich wychodzi na jaw”.

Wyrok ten wisiał między nimi niczym zimny przeciąg.

Mitchell skinął głową. „Mogę go ruszyć”.

„Czy możesz to zrobić bez zgody Reeda?”

Mitchell nie odpowiedział od razu.

To była wystarczająca odpowiedź.

Rano więzienie zdawało się nie zmieniać.

Te same szare ściany odbijały wczesne światło. Te same bramy zgrzytnęły, otwierając się i zamykając. Te same głosy niosły się echem po korytarzach. Ale dla Mitchella każdy znajomy dźwięk miał teraz drugie znaczenie.

Obserwował Reeda podczas porannej odprawy.

Zastępca naczelnika Thomas Reed stał blisko końca stołu konferencyjnego, z założonymi rękami, słuchając, jak kierownicy zmian omawiają kwestie kadrowe, konserwację i transport więźniów. Miał na sobie starannie wyprasowany mundur. Jego włosy, teraz bardziej siwe niż brązowe, były starannie zaczesane do tyłu. Nic w jego wyrazie twarzy nie sugerowało niepokoju.

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA