„Naprawdę wierzyłeś, że wygrałeś?”
Nic nie powiedziałem.
Obszedł biurko.
„W umowie jest napisane, że twoja płatność będzie pochodzić z moich osobistych aktywów płynnych”.
Jego pewność siebie rosła z każdym słowem.
„Jeśli jutro rano moje osobiste aktywa zgodnie z prawem spadną do zera, co właściwie zamierzasz odebrać?”
„Celowo przekazujesz aktywa, aby uniknąć swoich zobowiązań”.
On się zaśmiał.
„Udowodnij to.”
Podszedł bliżej.
„Gdy przelew zostanie zarejestrowany i wniosek o ogłoszenie upadłości zostanie rozpatrzony pozytywnie, stanę się prawnie niewypłacalny”.
Rozłożył ręce.
„Co zamierzasz wziąć od bankruta?”
Pozostałem nieruchomy.
„A jak właściwie zamierzasz wychować to dziecko bez moich pieniędzy?”
Wyglądał niemal triumfalnie.
„Ostrzegałem cię, żebyś nie próbował mnie przechytrzyć.”
Poczekałem aż skończy.
Potem sięgnąłem do kieszeni płaszcza.
Wyciągnąłem telefon.
Stuknąłem w ekran.
Jego własny głos wypełnił gabinet.
*Jeśli jutro rano moje osobiste aktywa zgodnie z prawem spadną do zera, co dokładnie zamierzasz pobrać?*
Następnie:
*Po zarejestrowaniu przelewu i złożeniu wniosku o upadłość stanę się prawnie niewypłacalny.*
Jego uśmiech zniknął.
„Nagrałeś mnie.”
“Tak.”
Jego twarz zbladła.
„Przyznałeś się dokładnie do tego, co zamierzasz zrobić.”
Odłożyłem telefon.
„Nagranie już zostało zabezpieczone”.
Wpatrywał się.
„Zaplanowałeś to.”
“NIE.”
Rzuciłem okiem na dokumenty.
„Rozmawiałeś.”
Następnie wskazałem na dokumenty transferowe.
„Daję ci jeszcze jedną, ostatnią opcję.”
Jego oczy się zwęziły.
„Anuluj przelew.”
Cisza.
„Przelej trzy miliony dolarów na rachunek powierniczy Desmonda”.
Nic nie powiedział.
„Sfinalizuj zrzeczenie się praw rodzicielskich”.
„A co jeśli odmówię?”
„Następnie nagranie i dowody finansowe trafiają tam, gdzie powinny”.
Jego wyraz twarzy stał się złośliwy.
„Stałeś się zimnokrwistym potworem.”
Spojrzałem na niego.
“NIE.”
Mój głos pozostał spokojny.
„Stałem się kimś, kogo nie można kontrolować”.
Zanim zdążył odpowiedzieć, drzwi gabinetu otworzyły się gwałtownie.
Eleanor pobiegła do środka.
Jej włosy były potargane.
Oczywiste było, że podsłuchiwała z korytarza.
„Próbujesz zniszczyć mojego syna!”
Podeszła do mnie.
„Eleanor, zostań z tyłu.”
„Ty nędzny—”
Wszystko wydarzyło się już wkrótce.
Głosy się podniosły.
Estelle pojawiła się w drzwiach.
Eleanor podeszła bliżej.
Estelle próbowała interweniować.
Aleric pozostał przy biurku, oszołomiony.
W tym zamieszaniu straciłem równowagę.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






