Jej wzrok opadł na podłogę.
„Płaciłam rachunki za przechowywanie, bo zniszczenie ostatniego jaja wydawało mi się jak zamknięcie drzwi, na które nie byłam gotowa”.
To zdanie głęboko mnie poruszyło.
Zrozumiałem to aż za dobrze.
Ivanna spojrzała na mnie.
„Wczoraj, kiedy dzwonili, powiedzieli mi, że mogło dojść do pomyłki. Powiedzieli, że potrzebują testów DNA”.
„A potem dali ci mój adres?”
“NIE.”
Zmarszczyłem brwi.
„Jak więc mnie znalazłeś?”
„Podczas rozmowy przez pomyłkę podali mi twoje pełne imię i nazwisko.”
Wyglądała na zawstydzoną.
„Przeszukałem rejestry publiczne. Wiem, że nie powinienem tego robić”.
“Absolutnie nie powinieneś był tego robić.”
“Ja wiem.”
Jej głos się załamał.
„Nie przyjechałem tu, żeby ją zabrać”.
Spojrzałem na nią.
“Nie powiedziałem, że tak jest.”
“Myślałeś o tym.”
Byłem.
Ivanna przycisnęła obie dłonie do kolan.
„Chciałam tylko sprawdzić, czy dziecko rzeczywiście istnieje”.
Przełknęła ślinę.
“Potem otworzyłeś drzwi i ją przytrzymałeś.”
Spojrzałem na Grace.
Zacisnęła jedną małą piąstkę na mojej koszulce.
Coś dzikiego we mnie narastało.
„Co się stanie, jeśli test wykaże, że jest biologicznie twoja?”
Twarz Ivanny zbladła.
“Nie wiem.”
„Czy chciałbyś otrzymać opiekę?”
Nie odpowiedziała od razu.
To mnie przeraziło bardziej niż cokolwiek innego.
“Zadałem ci pytanie.”
“Ja wiem.”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






