„I za to, że oczekiwałeś, że ten bungalow pozostanie nasz, po tym jak traktowaliśmy cię, jakbyś nie pasował do tego miejsca na Boże Narodzenie”.
Coś we mnie się rozluźniło.
Nie wszystko.
Wystarczająco.
„Nie chcę cię wymazywać ze swojego życia”.
Płakała cicho.
“Ja wiem.”
„Chcę związku.”
„Ja też.”
„Ale nie wrócę do starej pracy”.
„Jaka praca?”
„Ten, w którym kochanie wszystkich oznaczało robienie tego, co sprawiało, że wszystko stawało się łatwiejsze”.
Wpatrywała się w swoją kawę.
„To rzeczywiście ułatwiło sprawę”.
“Ja wiem.”
„Dla nas.”
“Tak.”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






