REKLAMA

Zakazani spadkobiercy króla alfa

REKLAMA
Zakazani spadkobiercy króla alfa
REKLAMA

“NIE.”

Elara kontynuowała.

„Nie byle jaki wilk.”

Znak Sarana zaczął płonąć.

“Kto?”

Elara spojrzała w stronę zniszczonej Sali Koron.

„Starszy Varik.”

ROZDZIAŁ 6: KREW STRAŻNIKA

Saran wpatrywała się w Elarę.

„Varik?”

Mężczyzna, który ją właśnie dźgnął nożem.

Starszy, który kontrolował Elarę.

Wróg, który przyczynił się do skazania trójki dzieci.

„To niemożliwe.”

„Chciałbym, żeby tak było.”

Saran odsunęła się pomimo bólu.

„Moja babcia powiedziała mi, że mój ojciec umarł.”

„Powiedziała ci, co cię chroni.”

„Ochroniło mnie przed czym?”

„Od niego.”

Draven podszedł bliżej.

Saran podniósł rękę.

„Nie.”

Zatrzymał się.

Potrzebowała przestrzeni.

Przez dwadzieścia pięć lat Saran wierzyła, że ​​jest człowiekiem.

Potem odkryła, że ​​jest czarownicą.

Teraz pół wilk?

„Kim właściwie jestem?”

Elara odpowiedziała ostrożnie.

„Twoja matka była córką Roweny, Marą Kale.”

“Ja wiem.”

„Varik poznał ją podczas negocjacji między radą a Strażnikami.”

Saran poczuła skurcz w żołądku.

„Czy ona go kochała?”

“Tak.”

“Oczywiście.”

Historia się powtarza.

Człowiek i wilk.

Zakazane dzieci.

Egzekucje.

„Czy on o mnie wiedział?”

„Odkrył ciążę po zniknięciu twojej matki”.

„Gdzie ona jest?”

Elara zamilkła.

Saran zrozumiała, zanim się odezwała.

“Martwy?”

„Nie wiemy.”

Saran zaśmiała się gorzko.

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA