Powiedział, że po ujawnieniu nagrania osoby na schodach Guthrie, sprawa powinna zostać w całości przekazana FBI, a biuro szeryfa powinno przejąć rolę pomocniczą. Jego argument jest praktyczny. Patel powiedział, że FBI ma do dyspozycji setki agentów. Cross powiedział, że biuro szeryfa hrabstwa Pima ma łącznie około 96 detektywów, gdyby każdy z nich został przydzielony do sprawy. Dodał, że nawet w pełnym składzie biuro szeryfa nie byłoby w stanie dorównać liczebności sił, jakie oferuje FBI.
Uważa również, że FBI dysponowałoby silniejszymi systemami śledzenia i zarządzania dochodzeniami niż te, które hrabstwo Pima prezentowało na początku.
Zapytany wprost, czy sprawa powinna zostać przekazana w całości, Cross odpowiedział twierdząco.
Zapytany jednak, czy jego zdaniem Nanos kiedykolwiek dobrowolnie by to zrobił, Cross odpowiedział, że nie. Powiedział, że tylko ogromna presja ze strony opinii publicznej mogłaby zmienić stanowisko szeryfa, a nie widział jeszcze presji na tyle silnej, by przełamać to, co określił jako ego Nanosa.
Jednakże naciski społeczne nie są iluzją.
Nanos stanął w obliczu próby wycofania. Związek zawodowy deputowanych publicznie wyraził wobec niego wotum nieufności. Rada Nadzorcza Hrabstwa Pima zgłosiła wątpliwości. Cross powiedział, że chęć usunięcia Nanosa istnieje w hrabstwie, ale mechanizmy wycofania sprawiają, że jest to niezwykle trudne.
Wyjaśnił, że na każdej karcie podpisów może się zmieścić tylko dziesięć odręcznych podpisów, a każda karta musi być indywidualnie poświadczona notarialnie. Dodał, że dla bezpieczeństwa organizatorzy akcji odwoławczej potrzebowaliby około 130 000 podpisów. To oznacza tysiące poświadczonych notarialnie kartek. Jego zdaniem logistyka sprawia, że ten wysiłek jest praktycznie niemożliwy, nawet jeśli gniew jest autentyczny.
Rada nadzorcza przedstawia osobną kwestię.
Cross powiedział, że Nanos złożył odpowiedź komisji na podstawie ustawy stanu Arizona. Według Crossa, pierwotna odpowiedź nie została złożona pod przysięgą, jak wymagano, ale Nanos później przesłał oświadczenie pod przysięgą, w którym stwierdził, że to, co złożył, było prawdą. Następnie Cross wysunął poważny zarzut: stwierdził, że część korespondencji szeryfa była w sposób istotny i możliwy do udowodnienia fałszywa.
Z tego powodu, jak powiedział Cross, związek zawodowy zastępców szeryfa wysłał list do zarządu z prośbą o skierowanie sprawy do prokuratora generalnego Arizony w celu wszczęcia śledztwa w sprawie ewentualnego przestępstwa krzywoprzysięstwa.
Oskarżenie to nie ma nic wspólnego ze śledztwem w sprawie Guthrie, ale pogarsza atmosferę wokół biura szeryfa w chwili, gdy agencja ta jest pod lupą w związku ze sposobem, w jaki radziła sobie z jedną z najbardziej nagłośnionych spraw w hrabstwie.
Reporter zapytał Crossa, jak dziwne jest to, że zastępcy oskarżają swojego szefa o postępowanie na tyle poważne, że uzasadnia skierowanie sprawy do prokuratora generalnego, podczas gdy nadal pracują pod jego nadzorem. Cross odpowiedział, że cała sytuacja jest dziwna od dawna.
Wspomniał o przeszłości Nanosa w El Paso i stwierdził, że szeryf nigdy nie powinien był zostać funkcjonariuszem organów ścigania w Arizonie. Cross twierdził, że gdyby Nanos pełnił jakąkolwiek inną funkcję w departamencie, zostałby zwolniony z powodu problemów związanych z jego przeszłością, sprawami wewnętrznymi i oświadczeniami w aplikacjach. Cross przedstawił najnowszy spór z zarządem jako część dłuższego ciągu oświadczeń, które jego zdaniem były nieprawdziwe.
To twierdzenia prezesa związku, który otwarcie sprzeciwiał się szeryfowi. Nie są to ustalenia sądu w tej sprawie. Pokazują jednak, jak głęboki jest rozłam w departamencie.
Śledztwo w sprawie Guthrie’go toczy się w trakcie tego rozłamu.
Dla rodziny polityka wokół biura szeryfa może być bolesnym zakłóceniem spokoju. Reporterka poruszyła kwestię Savannah Guthrie, której matka nadal jest zaginiona. Savannah nie zaatakowała publicznie szeryfa ani organów ścigania, tak jak niektórzy krytycy. Reporterka zastanawiała się, czy to milczenie nie odzwierciedla kalkulacji, że krytyka śledczych może nie pomóc i jedynie odwrócić uwagę od celu, jakim jest odnalezienie Nancy.
Cross powiedział, że nie wyobraża sobie, aby publiczne zamieszanie dało rodzinie pewność, że sprawa została poprowadzona właściwie. Dodał jednak, że pocieszający może być fakt, że śledztwo jest obecnie prowadzone przez wspólną grupę zadaniową.
Jego zdaniem, pełne kierownictwo FBI byłoby lepsze. Ale wspólny zespół zadaniowy jest lepszy niż pozostawienie sprawy wyłącznie w strukturze biura szeryfa, która na początku miała problemy.
Cross wyjaśnił, że główną odpowiedzialność za tę sprawę nadal ponosi hrabstwo Pima. Kilku detektywów i sierżant zostali jednak przydzieleni do pracy w budynku FBI. Dla niego jest to istotne, ponieważ jedną z pierwszych skarg było to, że zbyt wielu członków kadry dowódczej miało wpływ na śledztwo. Przeniesienie detektywów do FBI może pozwolić im na bardziej bezpośrednią współpracę z agentami federalnymi i uwolnić się od wewnętrznej presji dowództwa, która podobno komplikowała pierwszą fazę.
Powiedział, że przydzieleni pracownicy pracują nad sprawą Guthrie’ego w pełnym wymiarze godzin. To nie jest po prostu jeden plik na biurku wśród wielu. Istnieje dedykowana grupa śledczych, która wciąż analizuje wskazówki i dowody.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






