Kiedy prezentacja dobiegła końca, dr Williams promieniał.
„Właśnie tego potrzebujemy. Doktorze Morrison, chciałbym natychmiast rozpocząć program pilotażowy. Czterdzieści łóżek na naszym oddziale intensywnej terapii kardiologicznej. Trzymiesięczny okres próbny, z celem pełnej integracji, jeśli wyniki będą zgodne z pańskimi danymi”.
„Możemy przedstawić ci propozycję do piątku.”
“Doskonały.”
Wstała i serdecznie uścisnęła mi dłoń.
„To była jedna z najbardziej imponujących prezentacji, jakie widziałem. Twoi rodzice muszą być niesamowicie dumni”.
Temperatura w pomieszczeniu zdawała się spaść o dziesięć stopni.
Uśmiechnąłem się uprzejmie.
„Jestem pewien, że by tak zrobili, gdyby wiedzieli, czym się zajmuję”.
Doktor Williams mrugnął.
„Oni nie wiedzą?”
„To skomplikowane. Dynamika rodzinna często taka jest.”
Zwróciłem się do Marcusa.
„Dr Chin, dziękuję za umożliwienie nam tej możliwości. Nie mogę się doczekać współpracy z Mass General”.
Stał, a na jego twarzy malowała się mieszanina szoku, wstydu i czegoś jeszcze, czego nie potrafiłem zidentyfikować.
„Doktorze Morrison, muszę… czy moglibyśmy porozmawiać prywatnie przez chwilę?”
Spojrzałem na doktora Williamsa.
Skinęła głową i wyprosiła pozostałych lekarzy prowadzących, mamrocząc, że da nam chwilę.
Gdy drzwi się zamknęły, Marcus odwrócił się do mnie, a jego opanowanie zaczęło się chwiać.
„Muszę zrozumieć, co się dzieje. Rachel powiedziała mi wprost, że nie było cię na świętach, bo byś się wstydził. Że pracowałeś na jakimś niskim stanowisku, a ona cię chroniła przed spotkaniem ze mną, bo moja rodzina jest utalentowana i czułbyś się źle z tym”.
„To właśnie ci powiedziała?”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






